koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
KAMERALIŚCI_WIOSENNA_ZMIANACO JEST GRANE - Marzec 2019 - nr 301
zmodyfikowano  6 lat temu  »  

Koncert Oranżady na PKP Falenica

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 4 808 wyświetleń od 2 maja 2012

Falenica » Stacja kolejowa » NA MAPIE

  • 2 czerwca 2012, sobota
    » 18:00

Promujący nowy album "Once Upon A Train"

Koncert promujący najnowszą płytę Oranżady "Once Upon A Train" odbędzie się 2 czerwca o godzinie 18.00 naprzeciwko stacji kolejowej

PKP Falenica! Szczegołowy program wkrotce!!

Płyta „Once Upon A Train" Oranżada 2011

Fundamentalny koncept album zespołu

Oranżada to zespoł muzykow, ktorzy wraz z przyjaciołmi wspołtworzą kulturalną materię tzw. linii otwockiej i okolic. Ich najnowszy projekt, choć to czwarta płyta w dorobku otwockiego zespołu, jest całkowicie wyjątkowy i nowatorski. Powstał bowiem wielobarwny, tętniący życiem i mieniący się wieloma odcieniami koncept album, będący muzyczną ilustracją podroży przez 10 kolejnych stacji kolejowych, od Otwocka do Wawra.

Idea
Pomysł miał swoj początek w projekcie teatralnym Teatru Semper Augustus, realizującym w Stacji Falenica spektakl „Przystanek". Oranżada podjęła się stworzenia muzyki do przedstawienia, lecz w pewnej chwili ta muzyka zaczęła żyć własnym życiem, pączkować, rosnąć, niczym dobrze wyrobione ciasto. W efekcie powstała płyta, ktora chwyta za serce, wkrada się w duszę i na długo zostaje w głowie.

Poprzez „Once Upon A Train" Oranżada zaprasza nas do świata, ktory, mimo, że wciąż istnieje, jest jakby nierealny, wyjęty ze snow czy może wspomnień. Bo jego realność jest tylko połowiczna. To świat przedwojennych letnisk, żydowskich uliczek, domow i cmentarzy, starych drewnianych willi, szalonych letnich dni nad Świdrem i radości, towarzyszącej wypadom na lody do słynnej cukierni. Świat stojący w rozkroku między niebytem a teraźniejszością, zapewne wyidealizowany i przez to piękniejszy, ale czy to ważne...

Warto tu wspomnieć o architekturze kolejowej linii otwockiej, na ktorej punktami granicznymi są dworce w Otwocku i Wawrze a między nimi znajduje się osiem charakterystycznych stacji ze skrzydlatymi wiatami. Przystanki i dworzec wawerski są dziełem inż. Kazimierza Centnerszwera, z Biura Projektow i Studiow PKP. Wybudowane zostały w latach 1936-38, gdy elektryfikowano węzeł kolejowy wokoł Warszawy. Mają jednorodną i nowoczesną wciąż formę, są skromne wielkością a wyrafinowane kształtem i stanowią dziś świadectwo historii polskiej architektury modernistycznej a zarazem przykład wysokich standardow przedwojennego budownictwa kolejowego.

Ten aspekt historyczny został wpleciony w okładkę płyty oraz książeczkę wewnątrz. Wykorzystano materiały archiwalne, min.: menu dworcowej restauracji stacji Otwock, rozkłady jazdy, bilet, artykuły z kilkudziesięcioletnich gazet i czasopism, oddające klimat linii.

Muzyka
Tworząc album, Oranżada czerpała z tradycji muzycznej, sięgającej lat 60- tych i 80-tych, ale nie bojąc się efektownych rajdow w kierunku popu lat 70-ych, wspołczesnego dubu i reggae, czy inspiracji muzyką żydowską. Stworzyła prawdziwy koktajl muzyki elektroakustycznej i folkowej, wypełniony wieloma stylami i naturalnymi dźwiękami, takimi jak odgłosy natury, czy hipnotyzujący stukot pociągu. Każda stacja zilustrowana jest inaczej i to wszystko sprawia, że płyta jest szalenie plastyczna, pełna dynamiki, zmian nastrojow i klimatow. Chwilami ostra, szybka i drapieżna, momentami liryczna, zwiewna i ulotna. A przede wszystkim wciągająca i wciąż zaskakująca, wciąż rodząca pytania - co usłyszymy dalej, czym nas zadziwi?!

Nowa płyta Oranżady jest niemal w całości instrumentalna. Tylko dwa z dziesięciu utworow, czy raczej muzycznych obrazow, posiada tekst. Jeden z nich, otwierający album, jest autorstwa zespołu, w drugim wykorzystano wiersz Juliana Tuwima pt. „Skandal", ilustrując nim przedostatnią stację Anin.

„Once Upon A Train" to z całą pewnością dzieło skończone i - jak mowi lider grupy, Robert Derlatka - „Osadzone w magicznym świecie eksperymentu i niezachwianej wiary w potencjał ludzi, miejsca i rytmu". Oddajemy w wasze ręce 30-minutową porcję muzyki na wskroś uniwersalnej, nowoczesnej a zarazem nagranej w sposob, ktory pozwala słuchaczowi delektować się jej całym smakiem, brzmieniami i przestrzenią, uzyskaną, min. dzięki nagraniu wszystkich instrumentow jednocześnie oraz dzięki w pełni analogowemu zapisowi. To nie pomyłka. Ponieważ album dotyczy miejsc o bogatej i burzliwej historii i jest swego rodzaju podrożą sentymentalną, został stworzony przy pomocy analogowej techniki nagrań, opartej na inżynierii lat 60-tych.

Nagrania zrealizowano na analogowym sprzęcie w Obuh Studio (16 śladowy magnetofon Studer A80 MkIV, taśma dwucalowa, dyskretna konsola Philips LDC25z z 1976 roku, lampowe przed wzmacniacze mikrofonowe WSW Siemens und Halskie z 1962 roku, mikrofony lampowe AKG C12, C24, Schoeps 221b).

Uczestniczyli w nich: Artur Rzempołuch - cajon, flet; Przemysław Guryn - gitara elektryczna, flet; Michał Krysztofiak - głos, gitara elektryczna, tamburyn;

Maciej Łabudzki - konga, perkusjonalia, trąbką, flet, okaryna, drumla; Robert Derlatka - gitara basowa, harmonijka, sipsi, żaba, harmona oraz gościnnie Przemek Skoczek - głos.

Reżyserem nagrania, ktorego dokonano w kwietniu 2011 roku, jest Wojciech Czern. W maju 2012 roku Robert Derlatka i Wojciech Czern zrobili miks a w kwietniu 2012 mastering całości - John Golden- znany ze wspołpracy z takim zespołami jak Primus czy Sonic Youth.

autor:
zmodyfikowano  6 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ