koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
GDYBYM BYŁ BOGACZEMKAMERALIŚCI_WIOSENNA_ZMIANA
zmodyfikowano  7 lat temu

KEN VANDERMARK FME - FREE MUSIC ENSEMBLE

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 703 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • 12 października 2006, czwartek
    » 20:00

Chicagowski jazz w Aurorze

Zagra KEN VANDERMARK FME - FREE MUSIC ENSEMBLE (Chicago, USA) w składzie:

  • Ken Vandermark reeds
  • Paal Nilssen-Love drums
  • Nate McBride bass

Najważniejszy przedstawiciel chicagowskiego jazzu w skromnych progach Aurory.

Chicago to nie tylko znakomita niezależna muzyka gitarowa z Touch & Go, industrialny rock z Wax Trax i postrockowe zespoły z Thrill Jockey. To również silna scena jazzowa związana z Atavistic i Okka Disc. Tradycja improwizacji w tym mieście, zapoczątkowana przez czarnoskórych muzyków jeszcze w latach 20., a później kontynuowana przez członków AACM (Association for the Advancement of Creative Musicians), trwa do dziś.

Ken Vandermark to najwybitniejszy obecnie chicagowski saksofonista, lider szeregu zespołów, z których warto wymienić choćby DKV Trio, The Vandermark 5, FME, Territory Band, Bridge 61 czy Spaceways Incorporated; animator tamtejszej sceny jazzowej, stypendysta Fundacji McArthura (dla młodych geniuszy), zakochany na zabój w latach 60. i 70. i ówczesnej muzyce, łączący odważnie free jazz z rockową energią i uważnym podejściem do kompozycji i makroformy. Doskonale znany polskiej publiczności z licznych występów na żywo, 12-płytowego boksu dokumentującego jego pięciodniowy pobyt w krakowskiej Alchemii, czy płyty zarejestrowanej i wydanej w Polsce wraz z sekcją rytmiczną braci Oleś.

FME to trio, które obok grającego na saksofonach Vandermarka tworzą perkusista Paal Nilssen-Love oraz basista Nate McBride. FME ostatnio często uznawane jest za najlepszy spośród powodzi innych projektów Vandermarka.

Free Music Ensemble w swojej nazwie zawiera hołd dla SME (Spontaneous Music Ensemble) i wytwórni FMP (Free Music Productions). Jest formą otwartą i rozimprowizowaną o niespotykanym potencjale energetycznym. Trzech indywidualistów tworzy tu idealnie zgrany kolektyw. Vandermark wsparty przez piekielnie zdolnych Paala Nilssena-Love i Natea McBridea gra głośno i cicho, subtelnie i z wielkim rozmachem, ale zawsze niezmiennie z ogromną energią. FME to dla mnie pełna realizacja próby zmagania się z ideą improwizującego tria. Jestem bardzo zadowolony z rozwiązań, które jesteśmy w stanie wymyślić, aby odróżnić tę grupę od innych tego typu zespołów mówi Vandermark. Muzyka tria dotyka jednocześnie jazzowej post-Colemanowskiej tradycji, amerykańskiego ekstatycznego free jazzu (Sun Ra i AACM), ścierającego się tradycją europejską (Peter Brotzmann) wzbogaconych jednak o charakterystyczne dla Vandermarka, wpływy rocka, funku i kameralistyki. Vandermark przez lata wypracował sobie własny, oryginalny styl, w którym wszystkie te odniesienia, choć obecne, stapiają się w spójną, jednorodną całość. Jest w tej grze jakaś funkowa, czy nawet punkowa agresja. Jest czad, którego często brakuje w jazzie obecnie granym – piszą krytycy. Sam Vandermark mówi: "Jednym z moich celów jest zmiana postrzegania improwizacji i jazzu jako gatunku dla specjalistów. Nie musisz studiować latami tej sztuki, zanim zaczniesz ją doceniać jako słuchacz. Prawda jest taka, że dobra muzyka improwizowana powinna być dla każdego. To żywa, twórcza wypowiedź, która ma swoje miejsce w muzyce – jak każdy jej inny dobry gatunek. Będąc na scenie, staram się to udowodniać". Trudno się nie zgodzić z jego podejściem, skoro wśród swoich fascynacji wymienia nie tylko wiele szkół improwizacji i legend jazzu, ale do tego ciągu dodaje również: Freda McDowella, Jamesa Browna, Johna Cage'a, Captaina Beefhearta, grupę Shellac, grupę Meshuggah, Gyorgy Ligeti, grupę Funkadelic, i wiele tradycji world music.

Rozstrzał stylistyczny sprawia, że Vandermark stara się realizować swe muzyczne fascynacje w ponad dziesięciu różnych składach. Wszechstronny The Vandermark 5, funkujący Spaceways Incorporated będący hołdem dla Sun Ra i Funkadelic, improwizatorski DKV Trio swobodnie czerpiący z muzycznej kultury Środkowego Wschodu, Afryki oraz funku i bluesa, określany mianem "najlepiej pracującego zespołu w chicagowskim jazzie", czy wreszcie dwunastoosobowa orkiestra Territory Band. 'Staram się jak najczęściej stawiać sobie zaskakujące wyzwania i szukać najróżniejszych muzyków" – mówi Vandermark, który listę swych składów uzupełnia kolejnymi nazwami: Steam, Cinghiale, Signal to Noise Unit, The Sound in Action Trio, Chicago Bridge Unit, Bridge 61."Przez te wszystkie projekty chciałem wyrwać się z takiego typowego zainteresowania różnymi stylami i nawiązaniami, a zacząć pracować nad własną muzyką, którą dyktuje mi moje wnętrze – mówi. – Chciałem przestać tylko studiować i zacząć samemu coś tworzyć".

W 1999 roku przyznano mu Stypendium MacArthur opiewające na bajeczną sumę 265 tysięcy dolarów. Jego nazwisko znalazło się na liście laureatów obok takich mistrzów jak: Ornette Coleman, Anthony Braxton, Steve Lacy i Cecil Taylor. Nie ma jednak zamiaru wiązać się z potentatami jazzowymi typu Blue Note czy Verve. Ceni sobie wolność artystyczną, ma swoją publikę i od lat trzyma się niezależnych wytwórni Atavistic i Okka Disc.

PO KONCERCIE:

Dj Risky - Funk / Deep Funk / Soul / Jazz / Old School / Rare Grooves

Bilety:

  1. pln (koncert)

godz. 22.30 wstęp wolny (after)

zmodyfikowano  7 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ