koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - październik 2021 - nr 330
zmodyfikowano  9 lat temu  »  

Damian Chrobak | Make-up line

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 11 471 wyświetleń od 15 lutego 2012
  • od: 24 lutego 2012, piątek
    do: 19 marca 2012, poniedziałek

Zapraszamy do Firleja na wernisaż wystawy fotograficznej.

*Zmieniają się czasy, zmieniają się obyczaje. Tabu upadają, naruszamy je, obalamy - jedno za drugim. Duże skupiska ludzi - miasta, zdają się temu szczegolnie sprzyjać. Im więcej nas i im nam ciaśniej, tym bardziej anonimowo się czujemy i mniej jesteśmy gotowi by zważać na to, co wypada, a co nie. Czy poprawianie makijażu lub wręcz robienie go od podstaw w miejscach publicznych jest w złym czy dobrym tonie? Czy jest wyrazem braku manier, prostactwa, czy raczej kobiecej odwagi, niezależności i ekonomicznego gospodarowania czasem? *

Głosy w dyskusji są, jak można się domyślać, zrożnicowane. W japońskim metrze nakładanie makijażu uznane zostało za drażniące, podobnie jak głośne słuchanie muzyki, picie alkoholu czy śmiecenie, a w wagonach rozwieszone zostały plakaty nakłaniające kobiety do zaprzestania tej czynności pod hasłem „zrob to w domu". Jednak dla wielu kobiet - i ten argument słyszeć będziemy często - jest to znaczna oszczędność czasu, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie czas dziennie spędzany w środkach publicznego transportu liczy się w godzinach. Jest to element wielkomiejskiego stylu życia: nie mam czasu gotować - zjem na mieście; nie mam czasu pojść na zakupy - zamowię potrzebne mi rzeczy on-line; nie mam czasu zrobić rano makijażu - zrobię w drodze do pracy, czy będzie to w autobusie, pociągu, czy metrze.

Podczas gdy w dużych aglomeracjach z problemem zdążono się nieco oswoić, a oprocz głosow za i przeciw można już nawet znaleźć porady specjalistow na temat, jak w podobnych warunkach najsprawniej i w najmniej drażniący sposob wykonać makijaż, w mniejszych miastach problem ten jest czymś nowym i dość szokującym. Czy możemy sobie wyobrazić, iż siedząc w tramwaju pewnego pięknego poranku na przeciw nas usiądzie pani, wyjmie kosmetyczkę i nie zważając na nic zacznie przedstawienie - krem, podkład, korektor, puder, roż…?

Damian Chrobak od roku dokumentuje tego typu zmagania w londyńskim metrze. Fotograf znany z tego, że preferuje fotografię tzw. tradycyjną, analogową, prezentuje tu serię wykonaną przy użyciu aplikacji Hipstamatic na telefonie iPhone. Czy jest to przewrotny gest artysty, ktory - jak i jego (nieświadome swej roli) modelki - idzie, przynajmniej w tej jednej serii, z duchem postępu? W końcu fotografowanie telefonem komorkowym jest domeną naszych czasow, w podobny sposob, jak malowanie się kobiet w środkach publicznego transportu.

Damian Chrobak pochodzi z Jastrzębia Zdroju, od 2004 roku mieszka w Londynie. Studiował na Akademii Fotografii w Warszawie. Ukończył rownież kurs Black & White Photography na University of the Arts London. W styczniu 2010 został członkiem ZPAF (Związku Polskich Artystow Fotografikow). Jest pomysłodawcą i wspołzałożycielem grupy fotograficznej un-posed. Prowadzi zajęcia z fotografii dla STP (Stowarzyszenie Technikow Polskich) w Londynie oraz zajęcia praktyczne z fotografii ulicznej w studium ZPAF-u w Warszawie. Poza licznymi wystawami w Polsce i w Europie, jego zdjęcia wystawione były podczas London Street Photography Festival w ramach wystawy "Polish Perspectives".

Strona internetowa: http://www.damianchrobak.com/

bilety:

wstęp wolny

autor:
zmodyfikowano  9 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ