koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
GDYBYM BYŁ BOGACZEM
zmodyfikowano  7 lat temu

Art on The Borders of Art

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 11 998 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • od: 13 maja 2005, piątek
    do: 12 czerwca 2005, niedziela

wystawa zbiorowa

uczestnicy wystawy: Helenn McAllistar, Caroline Broadhead, Beth Gilmour, Wanda Casaril Julie Cook, Madeleine Furnrness, Uli Rapp, Arthur Watson

Wystawa artystów z Wielkiej Brytanii, Irlandii i Włoch nosi tytuł "Art on The Borders of Art", porusza bowiem problem graniczny, którym jest punkt styku specyficznych aspektów rzemieślniczego wykonania dzieła i nowocześnie ujmowanej definicji sztuki. Zobaczyć można będzie na niej wykonane ręcznie, z rzemieślniczą precyzją, zagadkowe pseudoobiekty o nieokreślonym przeznaczeniu inspirowane - jak piszą autorzy - zwykłym życiem. Ich znaczenie określić musi sam odbiorca biorąc udział w proponowanej mu przez kuratorkę wystawy semiologicznej grze.

*Wiemy dość dobrze czym jest rzemiosło, ale nie każdy może podać precyzyjną definicję sztuki. Dzieje się tak dlatego, że granice sztuki zdają się rozciągać w nieskończoność. W ramach tych granic odnajdujemy dziś kreacje i obiekty, które kiedyś należały do innych zdefiniowanych form sztuki takich jak film, video, fotografia, czy pisarstwo ale również zwykłe obiekty, które można teraz zobaczyć jako elementy użyte w instalacjach.

Żyjemy w czasach globalnej kultury, która przekracza granice i je narusza, jest transgeniczna i transgresywna: czas zdaje się przyśpieszył i świat chce doświadczać wszystkiego jednocześnie.

Sytuacja rzemiosła mającego swoje miejsce na pograniczu sztuki wydaje się być jednak inna, ponieważ rzemiosło nakładało się na sztukę od początku. Kiedyś rzemieślnik i artysta byli jedną i tą samą osobą.Może to dlatego sztuka współczesna zdaje się mieć pewne trudności w radzeniu sobie z tym "pograniczem": nie jest to wystarczająco nowe by było zaakceptowane jako nowoczesne. Sztuka współczena toczy śmiertelny bój o pozostanie protoplastą idei w świecie nowej technologii i nowych mediów. Stara się zawrzeć w sobie wszystko to co jest nowe, robiąc sobie lifting, który zaprzeczy jej wiekowi i rzemioslo, ze swoimi skojarzeniami liczącymi wieki z pewnością nie służy temu celowi.

Sztuka rzadko łączy się z rzemiosłem, szczególnie z małymi obiektami rzemiosła/sztuki, ograniczając je do ich powiązań z korzeniami, bez względu na to jak daleko sięgają w esencję myślenia artystycznego. Małe obiekty są rzadko spektakularne. Są również trudne do wystawienia tak, by przykłuwały uwagę. Małe wciąż nie jest zbyt współczesne, my dopiero co wychodzimy z obsesji wielkich instalacji i powojennego amerykańskiego gigantyzmu w malarstwie.

Niektórzy artyści wciąż czują się niewygodnie z faktem postrzegania ich jako stricte rzemieślników i nie jest to dla nas zbyt przekonywujące, gdy artysta mówi: "Tak, robię suknie i buty ale one są obiektami filozoficznymi". A jednak rzemiosło/sztuka może być filozoficzna, może przemawiać poprzez formę wielu obiektów, które wypełniają nasze życie. Obiekty, które kiedyś zostały wytworzone tylko po to, by nam służyć mogą opowiadać naszą historię. Jaką historię? Opowieść o naszych nawykach, naszych lękach, naszym emocjonalnym przywiązaniu do przedmiotów będących dla nas czymś więcej niż tylko częścią biżuterii czy ubrania.

Rzemieślnicy/artysci robią to doskonale i oferują nam przyjemność spojrzenia raz jeszcze na człowieka przy pracy wykonywanej własnymi rękami i poprzez to doświadczania namacalnego aktu tworzenia.*

Sonia Rolak

zmodyfikowano  7 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ