koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - marzec 2021 - wydanie specjalne
zmodyfikowano  4 lata temu  »  

Elzbieta Anna Kołodziejczyk " W DRODZE DO SIEBIE "

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 3 697 wyświetleń od 11 marca 2017

Wrocław » Pl. Konstytucji 3 Maja 4 , wejście od Dąbrowskiego 37 » NA MAPIE

  • 6 kwietnia 2017, czwartek
    » 19:00

Mam na imię Elżbieta i kiedyś bardzo nie lubiłam „ż” w swoim imieniu — głupie, prawda? Równie „głupich” blokad, kompleksów i schematów miałam w sobie wiele i pewnie trochę jeszcze ich zostało. Na szczęście przez kilka ostatnich lat spędzonych na drodze rozwoju osobistego i duchowego, w ciągłej podróży do samej siebie, do zrozumienia i zaakceptowania różnych aspektów własnej osobowości, w tym także własnej kobiecości, do pokochania w sobie i Światła, i Cienia — mogę dziś powiedzieć, że czuję się w stu procentach sobą: i jako właścicielka firmy, stojąca twardo na ziemi Elżbieta, i jako chodząca z głową w chmurach Ela, zakochana w Morzu i w Poezji, i jako rozemocjonowana Elucha Kwiatucha, grająca i śpiewająca do upadłego pisane z serducha piosenki (przez prawie 20 lat realizująca się twórczo i scenicznie wraz z eks-małżonkiem Pawłem, m.in. w autorskim zespole Betty Blue), i jako drapieżna sceniczna wilczyca Hellka (czyli Elka „z piekła rodem”), przez 4 lata udzielająca się wokalnie i tekstowo w zespole hard & heavy SIN, i jako Elusia, z nieustającym dziecięcym zachwytem i ufnością do świata i ludzi. Ba, ostatnio nawet dojrzałam do używania swojego drugiego - równie królewskiego! - 😉 imienia Anna, otwierając się na nową jakość, jaką to imię ze sobą niesie, i przyjmując ją, jak wszystko w życiu, z wdzięcznością. Urodzona ze Słońcem w Skorpionie i Ascendentem w Wodniku (15 listopada 1973), chłonę życie z pasją, wszystkimi zmysłami, nade wszystko ceniąc sobie WOLNOŚĆ. Mam wiele twarzy, a każda z nich jest tak samo moja i prawdziwa, i z każdą z nich czuję się tak samo dobrze. Od kilkunastu lat pomagam ludziom rozwijać skrzydła na polu literatury, głównie poezji — prowadzę coś w rodzaju domowego wydawnictwa (od maja 2013 roku pod nazwą EL-ArtPress), opracowując i wydając w małych nakładach głównie tomiki wierszy, ale również prozę, opiekuję się też warsztatami literackimi we wrocławskim Saloniku Trzech Muz, miejscu otwartym i przyjaznym dla twórców wszelkiej maści, z którym współpracuję od samych początków jego istnienia, czyli od 1998 roku. Wciąż niesamowicie mnie buduje i cieszy to, jak wiele ludzi tworzy piękne rzeczy, i że wystarczy czasami tylko dodać im wiary we własne siły i przypomnieć, że mają skrzydła i mogą wznieść się znacznie wyżej niż myślą, żeby wyszli ze swoją twórczością do świata, spełniając marzenia, zyskując na poczuciu wartości, doświadczając radości tworzenia i dzielenia się tym z innymi. A jednak jakiś czas temu zaczęłam czuć niedosyt, zapragnęłam czegoś więcej — zapragnęłam „przypinać skrzydła” nie tylko na polu Słowa i szeroko pojętej Sztuki, ale w każdej innej dziedzinie życia. Dochodząc do zrozumienia samej siebie, poczułam, że moją życiową misją jest pomaganie ludziom otwierać się i odkrywać swoje twórcze potencjały i talenty tak, żeby mieli poczucie życia pełnią życia. I wtedy odkryłam hipnoterapię — cudowne narzędzie zmiany, transformacji, rozwoju, dzięki któremu każdy może stać się najlepszą wersją siebie. Jako certyfikowany hipnoterapeuta Polskiego Instytutu Hipnozy, pokazuję innym, że każdy z nas ma w sobie wszystko, czego potrzebuje, żeby cieszyć się zdrowiem duszy i ciała, żeby być wolnym i szczęśliwym człowiekiem, wciąż poszerzam przy tym zakres swoich umiejętności i wiedzy na różnego rodzaju warsztatach, szkoleniach, a także w Akademii Psychologii Terapeutycznej i Doskonalenia Osobowości w Łodzi. Trzy ścieżki zawodowe, którymi kroczę i które rozwijam, starając się je stopniowo harmonizować, wychodzą z rdzenia EL-ART (EL - hebr. "bóg", to boski pierwiastek, który ma w sobie każdy z nas, ART - to nasz wewnętrzny Artysta): EL-ArtTherapy, EL-ArtPress, EL-ArtMusic. Przełomem na mojej Drodze do Siebie było odkrycie, że jestem BLIŹNIACZYM PŁOMIENIEM (Twin Flame), który wraz z drugą połową swojej Bliźniaczej Duszy ma do wypełnienia na ziemi ważne zadanie przeznaczone przez Boga / Wszechświat / Siłę Wyższą - to niesienie światła bezwarunkowej Miłości, to bycie samemu bezwarunkową Miłością i otwieranie na nią serc innym, pokazywanie drogi do tego, jak żyć w zgodzie z własnym sercem i jego prawdą, w zgodzie z własną intuicją i prowadzeniem przez swoje Wyższe Ja. O tym wszystkim pragnę Wam opowiedzieć w wyjątkowej atmosferze "Ślimaka", sprzyjającej otwartości, a wręcz intymnym zwierzeniom - wierszami, piosenkami, a może i baśnią... Być może będzie mi towarzyszyć jedynie moja ukochana gitara, być może specjalni goście, ale to niech na razie pozostanie niespodzianką 😉 Wstęp 10 zł.

zmodyfikowano  4 lata temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ