koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - sierpień 2020 - nr 316 - już do pobrania
zmodyfikowano  8 lat temu

Kantry polsko - ukraińskie

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 34 736 wyświetleń od 1 stycznia 2007

Wrocław » pl. bp Nankiera 15 a » NA MAPIE

  • 28 października 2005, piątek
    » 20:00

V Festiwal Kultury Ukraińskiej

Ukraina Viva!

Schola Teatru Wiejskiego Węgajty

"Mnodzy we wszech ziemiach Małej, Białej, Czarnej i Czerwonej Rusi, a najbardziej we Wielkiej Rusi [..] rozmiłowani w słodkim i wdzięcznym pieniu polskiego psałterza w wierszowanej mowie, nawykli te psalmy śpiewać, języka albo mało znając, albo zgoła nie znając i tylko słodkością pienia radując się w duszy."

Od 1994 roku Schola Teatru Wiejskiego "Węgajty" realizuje projekt "IMoDaL" w ramach którego bada związki między dramatem a liturgią, konfrontując tradycję pisaną z tradycją ustną. W czasie wypraw członkowie Scholi docierają do miejsc, gdzie praktykuje się jeszcze śpiew i obrzędy religijne, które wywodzą się z działalności średniowiecznych bractw śpiewaczych inspirowanych przez zakony żebracze - franciszkanów, bernardynów, dominikanów. Obrzędy paraliturgiczne były wyrazem ludowej pobożności i pozwalały wiernym na czynne uczestnictwo w życiu Kościoła. Układane w języku narodowym pieśni; parafrazy łacińskich hymnów, sekwencji i psalmów oraz czeskich i niemieckich pieśni religijnych, dały początek poezji polskiej.

Studia nad związkami polskich pieśni z tradycją łacińską skierowały nasze zainteresowania także ku tradycji Kościoła Wschodniego. Bezpośrednim impulsem do zajęcia się XVII-wiecznymi pieśniami: kantami i psalmami, było odnalezienie przez dr Swietłanę Bucką polskich pieśni zapisanych cyrylicą w manuskrypcie ze zbiorów monastyru Sołowieckiego. Najwyraźniej rękopis sporządził skryba nie znający języka polskiego, spisując słowa dyktowane lub zapamiętane fonetycznie. Znajdują się tu bowiem specyficzne, zabawnie brzmiące błędy, np. "wsia daj" zamiast "wsiadaj".

Z drugiej strony widać, że słaba znajomość języka nie była przeszkodą w przyswojeniu pieśni i ich popularności, o czym świadczą liczne naleciałości językowe: rosyjskie końcówki, zamiana niektórych wyrazów na bliższe językowi prawosławia, np. "Panna Maryja" na "Diewa Marija ". W tym samym rękopisie znajdujemy również pieśni w języku cerkiewno-słowiańskim, które jednak naznaczone są rysami żywej mowy Ukraińców i Białorusinów - mieszkańców Rusi południowo-zachodniej, oraz Rosjan żyjących w Rusi Moskiewskiej. W rękopiśmiennych śpiewnikach przechowywanych w archiwach Moskwy, Petersburga, Kijowa i Lwowa znajduje się szereg wariantów tych samych pieśni. Niektóre z nich występują zarówno w polskiej, jak i ruskiej wersji językowej.

Fascynującym jest śledzenie dróg wędrówek pieśni. Przenoszone z Zachodu na Wschód, trafiając na inne podłoże kulturowe i duchowe, adaptowały się do nowego środowiska, przesiąkając miejscowym kolorytem, inspirując twórczość lokalną. W jaki sposób formy właściwe polskim (i szerzej: zachodnim) pieśniom trafiały na Ukrainę, Białoruś i dalej do Rosji? Absolwenci uczelni, z których najważniejszą była Akademia Kijowsko- Mohylańska, jako hierarchowie Cerkwi, założyciele szkół i drukarni, biorąc czynny udział w życiu kulturalnym i krzewiąc nauki na terenach Carstwa Moskiewskiego, rozprzestrzeniali znane sobie wzorce muzyczne, sami komponowali pieśni i układali wiersze, także w języku polskim i łacińskim - zgodnie z kanonami baroku.

Współistnienie polskich i ruskich (ukraińskich, białoruskich i rosyjskich) wariantów tych samych pieśni skłania ku myśli o wspólnej przestrzeni kulturowej w naszej części Europy. Istniał niewątpliwie pewien obszar odniesień, który jednał narody pozornie odległe, godził różne tradycje i obyczaje. Należy przypomnieć, że Ruś południowo-zachodnia w XVII wieku należała do Rzeczypospolitej, a zachodzące w społeczeństwie polskim procesy były w równej mierze udziałem społeczeństwa ukaińsko - białoruskiego.

Na koniec kilka słów o bractwach cerkiewnych. Pierwsze z nich powstały już w XV w. we Lwowie (1438) i Wilnie (1458). Zorganizowane na wzór bractw kościelnych, dbały o rozwój nauki i pobożności. Brackie szkoły dały początek kolegiom i akademiom, zapewniającym gruntowne wykształcenie. Z pewnością wzorce chrześcijańskie, mimo różnic obrządku, w równej mierze obowiązywały tak nad Wisłą, jak i nad Dnieprem. Tworzyły podstawy kultury i były źródłem natchnienia dla artystów. Symeon Połocki, Białorusin z pochodzenia, wychowanek i wykładowca Akademii Kijowsko- Mohylańskiej, połowę życia spędził w Moskwie. Pisał w językach białoruskim, ukraińskim, polskim i rosyjskim. Swoją bibliotekę w testamencie rozdzielił pomiędzy klasztory w Moskwie, Połocku i Kijowie.

zmodyfikowano  8 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ