koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
zmodyfikowano  godzinę temu

"Lizystrata" Arystofanesa w ramach 14. FESTIWALU GENERATOR NADZIEI

CO jest GRANE » 59 wyświetleń od 17 maja 2026

Spektakl grany w ramach 14. FESTIWALU GENERATOR NADZIEI 29-31.05.2026

29.05.2026 r. (piątek)  godz. 20:30/ Scena w Dużej Oficynie 

Komedię „Lizystrata” napisał  Arystofanes i wystawił w roku 411 pne, w czasie drugiej wojny peloponeskiej między Atenami i Spartą.

Tytułowa bohaterka postanawia zakończyć wojnę, namawiając kobiety do zjednoczenia się w odmowie współżycia z mężczyznami. Płciowego! Ma to skłonić ich do uległości i pacyfizmu. Skutkuje jednak licznymi perypetiami. Komediowymi.

Kobiety biorą i dzierżą władzę. Mężczyźni są upokarzani.

Słownictwo – jak z reguły u Arystofanesa – obsceniczne.

Vide: W momencie wypowiadania wulgaryzmów aktywna jest prawa półkula mózgu (w obszarze odpowiadającym za emocje i nagłe sytuacje) oraz układ limbiczny. Używając wulgaryzmów, ludzie rzadziej się mylą i dłużej analizują słowo w porównaniu do wyrazów neutralnych..

Spektakl jest  tańczony i śpiewany, w kostiumach nawiązujących do obrazu „Kobiety z Amfissy” Lawrence Alma Tademy oraz projektów Aubreya Vincenta Beardsleya.

Z aluzjami  do czasów dzisiejszych.

Lizystrata to protest show. Przeciw wojnie.

(Nawiasem i w strachu mówiąc – wojna jest dziś wszędzie.) Arystofanes odczynia swoje komediowe misterium by krzyczeć na całe gardło, iż wojna to obłęd, to bestia, godzilla, którą trzeba  zdusić każdym możliwym sposobem.

Arystofanes czyni to w swoim stylu, zgodnie z prawidłami arystofanejskiego  gatunku. Nie szczędzi widzowi zbereźnych słów, obscenicznych zachowań, rozbieranek i bezceremonialnych konfrontacji między tzw. „babami“ a tzw. „chłopami”.

W komedii kapie od obcesowosci i pantagruelizmów. Jak w dzisiejszym sejmie, na ulicznej  demonstracji czy zbiorowej wycieczce do Egiptu. Z tą różnicą, że u Arystofanesa mamy sztukę i pewne dążenie moralne oraz – uwaga – bezlik encyklopedycznych wstawek. U dzisiejszych świntuszek i świntuszków zaś tylko rynsztok. Wybraliśmy najdelikatniejsze z możliwych tłumaczeń.

Za wyzierającą z tekstu i kontekstu jędrność oraz dozwolony od lat 16-stu wstęp, przepraszamy ale zwalamy winę na Arystofanesa.

zmodyfikowano  godzinę temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ