koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
Drukarnia KID - Czas na Kalendarz
zmodyfikowano  miesiąc temu

GŁOS LUDZKI

Łódź »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 3 218 wyświetleń od 24 października 2020
  • 8 listopada 2020, niedziela
    » 19:00
  • 7 listopada 2020, sobota
    » 19:00

Francis Poulenc
GŁOS LUDZKI
tragedia muzyczna w jednym akcie
libretto: Jean Cocteau
prapremiera: Paryż, 1959
premiera: 7 listopada 2020

GŁOS LUDZKI... czyli WOŁANIE BEZ ODPOWIEDZI
To drugie w naszym Teatrze spotkanie z twórczością francuskiego kompozytora Francisa Poulenca. Przed laty (2000 rok) operową publiczność zszokował ale i zachwycił monumentalny choć ascetyczny w formie spektakl jego dzieła Dialogi karmelitanek ze wspaniałymi kreacjami m.in. Krystyny Rorbach i Moniki Cichockiej, w reżyserii Krzysztofa Kelma.

Teraz przed nami Głos ludzki – dzieło całkowicie odmienne, będące wstrząsającym monologiem – niezwykle osobistym wyznaniem Kobiety (nieprzytomnie zakochanej), która za scenicznego partnera ma jedynie... słuchawkę telefoniczną. Już na wstępie autor libretta Jean Cocteau uprzedza, że rzecz rozgrywa się w „pokoju, gdzie popełnione zostanie morderstwo”. Przed symbolicznym samobójstwem (po zakończeniu rozmowy „Ona” pada na łóżko, zawijając sobie wokół szyi sznur telefonu), bohaterka odmienia przez wszystkie przypadki swoje beznadziejne uczucia: kłamstwo, groźba, pozorna beztroska, wymuszony śmiech. Fakt, że rozmówca nie jest słyszalny, uwydatnia tylko bezdenną samotność bohaterki. Jednak to orkiestra bierze na siebie rolę kochanka, z niezwykłą wyobraźnią i wyrazistością odwzorowując treść i ton jego słów. Czy to wystarczy?... Propozycja Poulenca w swej treści i formie jest zaskakująca ale i niezwykła! Jest wypełniona wielkim ładunkiem emocji, zmiennością nastrojów i klimatów, a przez to wysoko zawieszająca poprzeczkę wykonawczyni, która wokal i aktorstwo musi mieć „w jednym paluszku”. Tej trudnej i wymagającej roli podjęły się dwie primadonny naszego Teatru Joanna Woś i Dorota Wójcik, na które możemy stawiać bez żadnych obaw, zwłaszcza pod czujnym okiem reżysera –Michała Znanieckiego

zmodyfikowano  miesiąc temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ