koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
zmodyfikowano  3 godziny temu

„Nurejew. Pożegnanie” PREMIERA

Łódź »
CO jest GRANE » 333 wyświetleń od 19 października 2026

Łódź » ul. Wojska Polskiego 83 » NA MAPIE

Dobre zakończenia nie dzieją się przypadkiem. Są zaplanowane, przemyślane, przygotowane na odpowiednie miejsce i czas. „Nurejew - pożegnanie” jest właśnie takim zakończeniem – ostatnim spektaklem Fundacji i ostatnią teatralną rolą Kamila Maćkowiaka. Trudno wyobrazić sobie bardziej znaczące domknięcie tej historii.

Ponad dwadzieścia lat temu Kamil Maćkowiak stanął na scenie jako Wacław Niżyński. Monodram „Niżyński” z 2005 roku okazał się jednym z najważniejszych wydarzeń w jego karierze. Historia genialnego tancerza, którego talent szedł w parze       z osobistym dramatem, otworzyła drogę do kolejnych aktorskich wyzwań.

Teraz, ponad dwadzieścia lat po „Niżyńskim”, Kamil Maćkowiak wraca do świata baletu, ale tym razem na scenę̨ wchodzi Rudolf Nurejew. Jeśli nie znasz jego historii, przygotuj się̨ na życiorys, przy którym określenie „burzliwy” brzmi dość́ skromnie. Nurejew był jednym z największych tancerzy swoich czasów i człowiekiem, który zdecydowanie nie miał zamiaru żyć według zasad. Jego ucieczka ze Związku Radzieckiego na Zachód przeszła do historii. Potem przyszły międzynarodowa sława, wielkie sceny, intensywne związki i reputacja artysty równie genialnego, co trudnego. 

W jego historii są̨ też choroba i śmierć́. Nurejew zmarł w 1993 roku na skutek powikłań́ związanych z AIDS. Świadomość́ takiego końca sprawia, że opowieść́ o człowieku, który przez całe życie był w ruchu, niesie zupełnie inny wydźwięk. 

„Nurejew – pożegnanie” nie będzie jednak sceniczną biografią. Ważniejszy jest w niej człowiek ukryty za legendą. Co zostaje, kiedy milkną̨ brawa? Kim jest, gdy ciało, które przez lata dawało ci wolność́, zaczyna odmawiać́ posłuszeństwa? Jak patrzy się̨ na własne życie, kiedy wiadomo już̇, że zostało niewiele czasu? W przypadku tego spektaklu trudno też oddzielić́ bohatera od aktora. 

Niżyński na początku. Nurejew na końcu. Dwaj wielcy tancerze XX wieku, dwie osobowości wymykające się̨ prostym ocenom i dwie historie ludzi, którzy nie potrafili – albo nie chcieli – mieścić́ się̨ w wyznaczonych im ramach. A pomiędzy nimi ponad dwadzieścia lat pracy Kamila Maćkowiaka na scenie. 

Ta klamra jest czytelna, nie potrzebuje wielkich słów. Wystarczy świadomość́, że aktor, który jeden z najważniejszych rozdziałów swojej teatralnej drogi rozpoczął rolą Niżyńskiego, postanowił zakończyć́ go jako Nurejew. Spektakl ten nie będzie po prostu kolejną premierą, ale ostatnim przedstawieniem, ukłonem w stronę̨ publiczności.

Teatr wyjątkowo dobrze nadaje się̨ do takich pożegnań́ i właśnie dlatego „Nurejew – pożegnanie” może być́ ważnym spotkaniem dla łódzkiej publiczności. Szczególnie dla tych, którzy byli z Fundacją przez lata, pamiętają̨ wcześniejsze role, kolejne premiery i wieczory spędzone na widowni. 

Historia zaczęła się̨ od tancerza i tancerzem się̨ zakończy.

zmodyfikowano  3 godziny temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ