koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

INFORMACJA:

dla zakresu jest nie ma danych
dlatego przekierowano do zakresu BYŁO
dla zakresu jest nie ma danych
dlatego przekierowano do zakresu BYŁO
dla zakresu jest nie ma danych
dlatego przekierowano do zakresu BYŁO
OK

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
zmodyfikowano  7 lat temu  »  

"Miszmasz czyli kogel mogiel 3" seans z cyklu Kultura Dostępna

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 10 896 wyświetleń od 13 czerwca 2019

COŚ DLA LUDZI...

MISZMASZ CZYLI KOGEL MOGEL 3

Plotki o kontynuacji kultowego dyptyku Romana Załuskiego powtarzały się co kilka lat, ale przez całe lata, a nawet dekady, na plotkach się kończyło. Dopiero po trzydziestu latach doczekaliśmy się trzeciej części cyklu – filmu „Miszmasz czyli Kogel Mogel 3”. Jest to jednak propozycja skierowana raczej dla nowych kinomanów niż do najbardziej zatwardziałych miłośników „Kogla Mogla” i „Galimatiasu”.

Przede wszystkim zmieniły się proporcje. Kultowi odtwórcy głównych ról w dwóch pierwszych częściach na czele z Grażyną Błęcką Kolską, Katarzyną Łaniewską, Ewą Kasprzyk czy Zdzisławem Wardejnem, w „Miszmaszu” pełnią funkcje nieledwie towarzyszące. Pierwsze skrzypce należą zaś do nowego pokolenia uosabianego przez syna Solskiej (Błęcka Kolska) – Marcina Zawady (Nikodem Rozbicki) oraz córki Wolańskich (Wardejn i Kasprzyk) – mało sympatycznej Agnieszki (Aleksandra Hamkało). To wokół ich wątku toczy się akcja filmu, co ma swoje zalety, ma również wady.

Mnie na przykład o wiele bardziej podobałoby się rozwinięcie wątku Kasi Solskiej, albo grającej z komediowym szwungiem Katarzyny Skrzyneckiej, niż stereotypowa opowieści o Marcinie i Agnieszce. Najsłabiej w całym filmie wypada zaś kompletnie niezrozumiały i pozbawiony wdzięku wątek rodziny Goździków (Małgorzata Rożniatowska i Paweł Nowisz) doczepiony na siłę, niepotrzebnie wydłużany i grany z przykrą przesadą przez niezłych przecież aktorów.

Piszę o wątpliwościach, bo chociaż nigdy nie byłem wielkim fanem „Kogla Mogla”, mam sentyment do tej serii, tak często powtarzanej we wszystkich polskich kanałach telewizyjnych. „Kogel Mogel” i „Galimatias” oddawały klimat lat osiemdziesiątych, dzisiaj ogląda się te tytuły trochę jako kronikę polskiej obyczajowości tamtego okresu. Być może jednak Ilona Łepkowska, autorka scenariusza wszystkich trzech części serii, wie coś więcej o odbiorcach niż nam się wydaje?

W końcu pomimo cierpkich opinii krytyków, „Miszmasz” okazał się wielkim sukcesem kasowym. Kiedy wychodziłem z kina, podsłuchałem rozmowę dwóch rozbawionych nastolatek. Usłyszałem: „Super film, w końcu coś dla ludzi”. Niby to tylko slogan, ale być może trafiający w sedno. Coś dla ludzi. Kropka.

Łukasz Maciejewski

zmodyfikowano  7 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ