koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
Muzeum w Łowiczu wirtualnie
zmodyfikowano  2 miesiące temu  »  

"Proceder" - seans z cyklu Kultura Dostępna

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 3 827 wyświetleń od 11 września 2020

PROCEDER

Nie będę udawał. Nigdy nie słyszałem o raperze Chadzie. Nie mój target, nie moja muzyka. Sądząc zresztą z obficie wykorzystywanych w „Procederze” fragmentów jego dokonań raperskich, w przyszłości również raczej nie znajdzie we mnie wielbiciela. A jednak „Proceder” Michała Węgrzyna był dla mnie niespodzianką. To film, który opowiadając o tragicznym losie konkretnego rapera, mówi więcej o niespełnionej polskiej transformacji niż jakikolwiek inny obraz z minionego sezonu. Chada w interpretacji świetnego Piotra Witkowskiego to chłopak jakich wielu. Przez całe życie działający na granicy z prawem, zmagający się z demonami, używkami, z kompleksami; ale i starający się opisać wszystkie zmagania w tekstach, w wykrzyczanych, wyrapowanych protest songach. Chada jak wielu przed nim i po nim artystów ulicznych, był prawdziwkiem, niósł szczery przekaz, zarażał nim fanów, którzy w poplątanym losie swojego idola odnajdywali własne słabości, albo przeczucie tych słabości. „Proceder” nie jest filmem doskonałym, brakuje ostrzejszych cięć montażowych, wnikliwszej psychologii bohaterów – zwłaszcza postaci drugiego planu wydają się ulepione ze stereotypów i klisz, twórcom udało się jednak opowiedzieć coś ważnego o wciąż nieskonsumowanej artystycznie rzeczywistości późnych lat transformacji. Pod względem socjologicznym film braci Węgrzyn tłumaczy wiele z dzisiejszych podziałów na Polskę A, B (i resztę alfabetu). W tym podziale, celnie odmalowanym w „Prowokatorze”, oglądamy początek erozji, pogardę bogatszych dla słabszych, i budzącą się nienawiść będącą odpowiedzią dla tych, którzy rozczarowali, którzy szydzą. Wielkomiejskie nowobogackie marzenia kontra zmęczone oczy matki Chady (świetna Ewa Ziętek) po kolejnych nadgodzinach w szpitalu. Wielki proceder rozwarstwienia. Raper staje się w tym konflikcie ludowym trybunem. Krzyczy swój bunt, a czasami – jak Chada – krzyczy własną rozpacz. Usłyszmy ten krzyk.

Łukasz Maciejewski

zmodyfikowano  2 miesiące temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ