koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
zmodyfikowano  6 lat temu  »  

DachOOFka Premium: GIENEK LOSKA BAND w Klubie Zaścianek

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 4 994 wyświetleń od 19 marca 2013
  • 6 kwietnia 2013, sobota
    » 20:00

GIENEK LOSKA BAND, Klub Studio, start: 20:00, wstęp od 19:00

Bilety są dostępne w Klubie Zaścianek (ul. Rostafińskiego 4), w Klubie Filutek (ul. Rostafińskiego 10), w punktach Ticketpro w całej Polsce oraz online na http://www.ticketpro.pl/jnp/muzyka/1028542-dachoofka-premium-gienek-loska-band.html

Ceny biletów: ULGOWE: 15 PLN (przedsprzedaż) / 20 PLN (w dniu koncertu) ZWYKŁE: 20 PLN (przedsprzedaż) / 25 PLN (w dniu koncertu)

Rock’n'roll to nie tylko odpowiednie nuty i brzmienie przesterowanej gitary, to przede wszystkim prawda o życiu. Również ta, która boli najbardziej. Może dlatego na prawdziwą rockandrollową muzykę tak mało jest dziś miejsca w naszym sformatowanym, wypucowanym, wypachnionym życiu. I pewnie dlatego Gienek Loska, gdy tylko pojawił się na scenie jednego z telewizyjnych talent shows, od razu podbił serca milionów telewidzów. Bo przypomniał nam, o co w tym wszystkim chodzi…

Gienek urodził się 36 lat temu w z Białooziersku, w okręgu brzeskim, na Białorusi. Do najbliższego większego miasta, czyli Grodna, przeprowadził się, by uczyć się grać na gitarze. Tam poznał Andrzeja „Makara” Makarewicza i razem założyli zespół Seven B, rockowy dynamit, który rozsadzał granice postsowieckiej Białorusi. Warto wspomnieć, że uczęszczali do tej samej szkoły muzycznej, w której kiedyś nauki pobierał Czesław Wydrzycki, znany później jako Czesław Niemen.

Plan był taki, że pojadą do Polski na kilka koncertów, w tym słynny festiwal Basowiszcza do Gródka, ale impreza się przeciągnęła, przyszło kilka innych propozycji grania, kumpel zaprosił ich do Krakowa i… zostali w naszym kraju. „Byliśmy żądni nowych wrażeń, rockandrolla, wszystkiego po trochu” – wyjaśnia Gienek, choć przyznaje, że łatwo nie było. U siebie byli już wschodzącą gwiazdą rocka, a tu tylko bezdomnymi emigrantami. Waletowali u znajomego w akademiku, grywali na ulicy, czasem brakowało na jedzenie. Ale w końcu magia zadziałała i Seven B najpierw podbili krakowski bruk, potem małopolskie kluby, aż wreszcie zostali docenieni w całej Polsce. „Nie braliśmy jeńców. Nie można być rockandrollowcem na pół etatu. A my wyrabialiśmy normę z nadgodzinami”- śmieje się dziś Makar.

W końcu jednak przyszło zmęczenie materiału. W 2006 roku Gienek odszedł z Seven B, a Makar, po kilku miesiącach grzania rock’n'rolla z innym składem, spakował gitarę i wyjechał do Szkocji, by tam ułożyć sobie życie. Zostały trzy płyty – „Rocktales”, „Make up Your Mind” i „Acoustic” – i pamięć fanów o tych szalonych Białorusinach, którzy potrafili łoić rocka jak mało kto w tym kraju.

Po uporaniu się z osobistymi demonami, Gienek Loska postanowił wrócić na scenę. W końcu rock’n'roll to nie zawód, ale charakter.) Grał na streecie, próbował sił w „Szansie na sukces” i „Mam talent”. Ale dopiero udział i zwycięstwo w „X Factor”, postawiły go na nogi. Posypały się propozycje koncertów, a ich wspólny przyjaciel ściągnął ze Szkocji legendarnego już gitarzystę Makara… „Gdyby nie wrócił, nie dałbym rady” – przyznaje Loska. – „Wymiana pomysłów musi być, twórczy konflikt interesów”. Skład zespołu, który teraz nazywa się po prostu Gienek Loska Band,)uzupełniają: klawiszowiec Marcin Młynarczyk (m.in. Blues Obsession, Soul Finger, Czarne Korki), basista Tomek Setlak (grał m.in. z Jackiem Dewódzkim) i perkusista Grzegorz Schneider (Homo Twist, Dżem i inn.)

Debiut płytowy Gienek Loska Band (Złota Płyta w 2 tygodnie!), wyprodukowany przez Macieja Muraszko (znanego fanom jazzu, muzyki teatralnej i filmowej, a na co dzień szefa zespołu Psychodancing, grającego z M.Maleńczukiem,), to z jednej strony lekcja klasycznego rock’n'rolla, wywiedzionego hen od Allman Brothers i Zeppelinów, ale z drugiej wierność własnym korzeniom – nie tylko pojawiają się motywy ludowe, ale też Gienek nie kryje akcentu, tej wschodniej śpiewności w swoim głosie, która przywodzi na myśl niezapomniane, rockowe lata Czesława Niemena. Innym polskim wokalistą do którego często bywa porównywany, jest Ryszard Riedel – zapewne przez tę szczerość w głosie, której nie sposób się nauczyć, którą po prostu się ma.

A wszyscy doskonale wiemy, że Gienek to ma…

25 marca wychodzi nowa płyta zespołu - "Dom"

"Hazardzista" to był eksperyment. Dla Gienka Loski - ulicznego rockandrollowca, który wygrał kolorowy talent show – niezwykła szansa, by nie tylko zadebiutować jeszcze raz, ale po raz kolejny odmienić swoje pełne ostrych zakrętów życie. Dla jego nowych fanów, tych których osobowość Gienki zauroczyła za pośrednictwem ekranu telewizyjnego, rzadka okazja, by zagłębić się w odmęty bluesowej tęsknoty, dać się porwać hardrockowym riffom, poznać oldskulowe brzmienia ostatnio w mediach nieobecne. Wszyscy z tej szansy skorzystali i "Hazardzista" okazał się wielkim, pokrytym złotem sukcesem.

Czy Gienek spoczął na laurach? Odcina kupony od popularności? Wrócił do telewizyjnego cyrku jako juror? Nie. On już nagrał kolejny album. Tym razem zaprasza nas do "Domu".

  • Zespół fajnie się zgrał, ale zarazem podzielił na charaktery – opowiada wokalista o przemianie, jaka nastąpiła w ciągu ostatniego roku w Gienek Loska Band. Zespół nie tylko okrzepł i zahartował się w koncertowych bojach, ale też rozbudził w sobie twórcze apetyty. - Po pierwszej płycie wszyscy mieli sporą motywację i zaczęli intensywnie pracować w domu, po czym przynosili na próby swoje pomysły czy nawet gotowe utwory. Jesteśmy kumplami, doskonale się rozumiemy, ale każdy z nas jednak jest inny, każdy ma swój rodzaj przekazu. Każdemu coś innego siedzi w sercu i od tego nie da się uciec. Na szczęście jesteśmy w stanie uszanować to nawzajem, jest respekt. Dla każdego coś miłego, ale najważniejsze, że ciągle do przodu.

Różnorodność nowego albumu dodatkowo podkreślają teksty. Część z nich znów napisał Makar, który w posługiwaniu się słowem stał się już niemal tak biegły jak w panowaniu nad gitarą, ale pojawili się i nowi ludzie: Łukasz Gołębiowski i… Michał Zabłocki, ten sam, którego fani muzyki znają chociażby ze współpracy z Czesławem Mozilem czy Grzegorzem Turnauem. Loska podkreśla jednak, że nie są teksty zamówione, tworzone w oderwaniu od artysty, który będzie je wykonywał. Wszystkie zostały przepracowane z nim, przefiltrowane przez jego punkt widzenia, wzbogacone o jego osobiste emocje.

  • Nie jest im łatwo ze mną – przyznaje Loska. - Każdy tekst to godziny rozmów, o czym ma to być i wiele, wiele poprawek.

Na płycie znalazły się również dwa brawurowe covery - "Jednego serca" Czesława Niemena oraz "It's a Man's Man's Man's World" Jamesa Browna. Wybrane nieprzypadkowo, bo od dłuższego czasu doskonale znane i gorąco oklaskiwane przez bywalców koncertów Gienka, niezbicie dowodzą, że ten facet to jedno z najlepszych i najmocniejszych rockowych gardeł w kraju.

Aby zapanować nad tym bogactwem, aby różnorodność nie przerodziła się w bałagan, Gienek Loska zaprosił tym razem do współpracy w charakterze producenta prawdziwego mistrza konsolety, w osobie Rafała Paczkowskiego (czuwał nad brzmieniem płyt m.in. Lady Pank, Edyty Bartosiewicz i Grzegorza Ciechowskiego). - Podoba nam się sposób, w jaki pracuje. Przedstawia nam swoją wizję, ale też słucha tego, co my mamy do powiedzenia. Gwarantuje spójność – chwali producenta wokalista.

Skromność nie pozwala mu przyznać, że najlepszy producent i najznakomitsi poeci byliby bezradni, gdyby nie charyzma i niepokorny charakter lidera zespołu. Takie postacie trafiają się dziś już tylko w świecie rock'n'rolla. Na takim fundamencie można postawić każdy "Dom".

autor:
zmodyfikowano  6 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ