koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - styczeń 2021 - nr 321
zmodyfikowano  8 lat temu

Żmija

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 16 845 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • 27 lipca 2006, czwartek
    » 19:00

VI Przegląd Teatrów Jednego Aktora

Żmija według opowiadania Aleksego Tołstoja.

Adaptacja, reżyseria i wykonanie: Dorota Stalińska

Spektakl Nagrodzony Nagrodą Główną na Festiwalu Teatrów Jednego Aktora w Toruniu (1978), Główną Nagrodą na Wrocławskich Spotkaniach Teatrów Jednego Aktora (1987) i wieloma innymi nagrodami. Zagrany ponad 3,5 tys. razy na terenie całej Polski i poza jej granicami. Uznany za klasykę gatunku.

*Jest to historia młodej dziewczyny, którą życie pozbawiło możliwości dokonania wyboru. Kiedy wybuchła rewolucja jej cała rodzina została wymordowana, a ona została wcielona do szwadronu kawalerii. Jako żołnierz nauczona bezwzględności i walki nie potrafiła odnaleźć swojego miejsca w życiu po rewolucji i zamiast wieść dobre, normalne życie o jakim marzyła w młodości została zabójcą. Jest to opowieść o destrukcyjnym wpływie wojen i rewolucji na losy uwikłanych w te wojny jednostek.

(...) 'Żmija to opowiadanie o kobiecie – żołnierce, która po zwycięstwie rewolucji, już w warunkach pokojowych nie może odnaleźć się w nowych realiach, którymi rządzą inne prawa niż te, jakie obowiązywały na wojnie. Monodram rozpoczyna się od wejścia kobiety do cyrkułu, w którym składa zeznania o popełnionej zbrodni. Jest przygarbiona pod ciężarem wojskowego płaszcza i długiej chusty, zmęczona bagażem tragicznych przeżyć. Czekając na komendanta, wspomina swą przeszłość – i tu, wielka metamorfoza. Stalińska stopniowo przeistacza się wraz ze swoją bohaterką z przybitej, nieszczęśliwej zbrodniarki w młodą, pełną życia dziewczynę wojującą na froncie. Raz kipiącą z zemsty czerwoną, raz równym kumplem do picia. Niezwykle dramatyczne w jej interpretacji okazało się przejście do nowego świata, inna sytuacja, inni ludzie, inny rytm, zaczyna powoli przygniatać tę pełną wigoru kobietę. Wszystko to można było zobaczyć w grze Stalińskiej. W jej twarzy widoczny był ból, i zachwyt pierwszym uczuciem, i przerażenie zbrodnią. Do perfekcji niemal opanowana mimika, precyzja gestu, szeroka skala możliwości głosowych oraz inteligencja podparta doskonałym wyczuciem wymogów sceny jednego aktora.* (z noty teatralnej)

zmodyfikowano  8 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ