koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - Wrzesień 2021 - nr 329
zmodyfikowano  9 lat temu

Ibsenowska Hedda Gabler

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 18 461 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • 14 maja 2006, niedziela
    » 00:00
  • 13 maja 2006, sobota
    » 00:00
  • 12 maja 2006, piątek
    » 00:00

reż. Dariusz Starczewski

Premiera: 14 maja (niedziela) br., godz. 19.15

Spektakle: 12 - 14 maja, 9 - 11 czerwca 2006

spektakl: HENRYK IBSEN Hedda Gabler

przekład - Józef Giebułtowicz

reżyseria i opracowanie muzyczne - DARIUSZ STARCZEWSKI

scenografia - JAN KOZIKOWSKI

reżyseria światła - ANDRZEJ MUSIAŁ

opieka choreograficzna - BOŻENA KLIMCZAK

inspicjent/sufler - Joanna Jaworska

asystent reżysera - Renata Derejczyk

Występują:

  • JÖRGEN TESMAN - Michał Kościuk
  • HEDDA TESMAN - Anna Rokita
  • PANI ELVSTED - Urszula Grabowska
  • SĘDZIA BRACK - Marek Kałużyński (gościnnie)
  • EILERT LÖVBORG - Wojciech Leonowicz / Michał Rolnicki

Hedda i Jörgen Tesmanowie wracają z podróży poślubnej. On, historyk sztuki, cieszy się swoją małą stabilizacją. Ma śliczną żonę, własny elegancki dom, wygodny gabinet, ulubione stare kapcie, a przed sobą - perspektywę rychłego rozpoczęcia pracy naukowej. Jego plany radują starą ciotkę Julię, lecz rozczarowują dumną, ambitną Heddę…

Z prostej, obyczajowej historii opisanej w Heddzie Gabler nikt nie wychodzi wygrany. Żaden z bohaterów nie poddaje swoich zachowań autoanalizie, ani głębszym przemyśleniom. Wszystkich prowadzi wyłącznie egoistyczny instynkt, w który - w żaden sposób - nie jest wpisana odwaga wzięcia odpowiedzialności za swój los.

Dariusz Straczewski - za rolę Aristarcha w dyplomowym przedstawieniu Samobójcy (reż. Jerzy Trela), które zdobyło Grand Prix na Festiwalu Szkół Teatralnych w Łodzi (1998r), Dariusz Starczewski otrzymał wyróżnienie. Zanim się związał na stałe z Teatrem Bagatela (2001r), występował (i do dzisiaj występuje) z Grupą Rafała Kmity. Od 1998 roku jest związany z krakowskim teatrem STU, w którym grał w Ca - stingu, Hamlecie (Horacio) i Wszyscyśmy z jednego szynela.

W Bagateli debiutował rolą Kaługina w Trzech siostrach (reż. A. Domalik), gra również w spektaklach Ślub, Hulajgęba (reż. W. Śmigasiewicz), Rewizor (M. Sobociński), Bez seksu, proszę (reż. J. Szydłowski), Noc Walpurgii (reż. W. Śmigasiewicz). Występował także w Teatrze Bucklaina (Idiota) oraz grał w teatrze Łaźnia i Łaźnia Nowa w przedstawieniach Cukier w normie i Lis Filozof. We wchodzącym do kin filmie (jesień 2006) Nie ma takiego numeru (reż. B.Brzeskot), uhonorowanym Grand Prix na tegorocznej Barejadzie, zagrał rolę Hiszpana.

W 2004 roku zadebiutował jako reżyser, realizując Szklaną menażerię (Scena na Sarego).

Dariusz Starczewski mówi o przygotowanym przez siebie spektaklu:

"Kontekst historyczny, kostium i jakiekolwiek realia końca XIX wieku nie mają najmniejszego znaczenia, dla dokonanej przeze mnie realizacji. Najważniejszy jest doskonały tekst, który mówi o ludziach. W tym klasycznym dramacie - porównywalnym z mistrzowskim utworami Szekspira, czy Czechowa istotne są egzystencjalne pytania o sens trwania człowieka.

W "Heddzie" interesuje mnie podjęcie dyskursu filozoficznego, który porusza problem przyjmowania przez człowieka najrozmaitszych postaw. Istotą tego dramatu jest konkluzja, że jeśli nie odnajdzie się podstawowego, nawet banalnego sensu życia, człowiek po prostu się gubi. A to pogubienie niesie za sobą destrukcję i katastrofę. Może nawet bardziej niż tytułowa bohaterka, to sędzia Brack jest postacią tragiczną. Jego dramat polega na przyjęciu absolutnie hedonistycznej postawy. Brack to mężczyzna, który nienawidzi w sobie człowieka, a istota ludzka napawa go odrazą. Jego moralnością jest kompletny brak moralności. Konsumpcja, zabawa i manipulacja drugim człowiekiem, bez zahamowań i granic. Byleby było przyjemnie, choć nie jest zdolny już do odczuwania tych przyjemności.

Egocentryczna, piękna Hedda nie ma żadnego pomysłu na to jak żyć. Rozpieszczona - podobnie jak Brack - poddaje ludzi manipulacji, a ta manipulacja przybierająca formę niebezpiecznej gry, ma w niej zagłuszyć prawdziwe potrzeby i pragnienia. Zafascynowana życiem a jednocześnie lękająca się przemijania, nosi w sobie pragnienie pięknej, upoetyzowanej śmierci, tym bardziej tragicznej, że Hedda jest w ciąży.

Hedda Gabler nie widzi wokół siebie nikogo, kto pokazałby jej, że jest inne wyjście. Na pozór silna i przedsiębiorcza jest zupełnie zagubiona w nałożonych przez siebie maskach. Bezduszna intrygantka nie zdaje sobie sprawy, że wina leży w niej samej.

Z prostej, obyczajowej historii opisanej w Heddzie Gabler nikt nie wychodzi wygrany. Żaden z bohaterów nie poddaje swoich zachowań autoanalizie, ani głębszym przemyśleniom. Wszystkich prowadzi wyłącznie egoistyczny instynkt, w który - w żaden sposób - nie jest wpisana odwaga wzięcia odpowiedzialności za swój los.

zmodyfikowano  9 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ