koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - Wrzesień 2021 - nr 329
zmodyfikowano  9 lat temu  »  

Stanisław Markowski

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 10 483 wyświetleń od 23 lutego 2007
  • od: 1 marca 2007, czwartek
    do: 31 marca 2007, sobota

Dwór polski

Wernisaż 1 marca 2007 o godz. 17

oraz promocja albumu Stanisława Markowskiego „Dwór Polski”.

Dwór polski. Ileż w tych dwóch słowach tęsknoty. Ileż spokoju i zadumy, siły i delikatności, a także wiary w trwanie przez wieki (mój Boże!). Ten szczególny polski dom rodzinny był rozrzucony po całej Wielkiej Rzeczypospolitej. Ten na kresach wschodnich odszedł bezpowrotnie. Ten w obrębie współczesnych granic Polski ocalał w formie szczątkowej. Dziś jego wizerunek przetrwał bardziej jako wspomnienie i legenda niż rzeczywistość. Powspominajmy więc, spróbujmy przywołać go przed oczy. Pozbierajmy pozostałe jeszcze okruchy, pozlepiajmy.

Dwór polski. Iluż malarzy inspirował, ileż poezji mu poświęcono, ileż literatury urodziło się w jego pachnących żywicą i zasuszonymi kwiatami wnętrzu. Iluż przyszłych bohaterów, a i męczenników za Ojczyznę wychował, wyhołubił, pobłogosławił. Ileż serc zaszczepił miłością do Ojczyzny szczególną...

Dworem polskim zauroczył mnie mój ojciec-artysta malarz, dla którego polski pejzaż z jego ginącymi wioskami, kapliczkami, kościółkami i dworkami był wielką pasją, wielką miłością. Całe dzieciństwo spędziłem pośród zapachu olejnych farb. Dla mnie lasy, łąki i zboża pachniały również farbami. Te wyczarowane pędzlem ojca łany zbóż, parujące wilgotną mgłą stogi siana, odbijające złoto wschodu słońca mokradła, niebiesko-czerwony śnieg o zachodzie, spokój i cisza nocy były i są dla mnie nadal natchnieniem i zachętą,

Dwór polski pozostał częścią tej ziemi, częścią naszego o niej myślenia, częścią nas samych, zapisem odziedziczonym z krwią przodków. Nie było mi dane w nim żyć, ale tym bardziej zapragnąłem poznać go bliżej i pozostawić ślad na fotograficznej kliszy.’

Stanisław Markowski

autor:
zmodyfikowano  9 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ