koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - styczeń 2022 - nr 333
zmodyfikowano  9 lat temu

Magdalena Filipska

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 10 300 wyświetleń od 30 października 2007
  • od: 6 listopada 2007, wtorek
    do: 17 listopada 2007, sobota

Obiekty, malarstwo

wernisaż: we wtorek 6 listopada 2007 o godz. 18:00

Magdalena Filipska, urodzona w 1981 roku w Zamościu.
Absolwentka Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu (2001) i Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (2006).

Dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Adama Brinckena.

Działalność w zakresie malarstwa, rysunku i environment.

"Siedem zawieszonych w powietrzu bryl przywodzi na myśl bloki kamienne lub rodzaj skamieliny, coś niegdyś żywego, kłębiącego się i kwitnącego, a teraz spetryfikowanego. Wylewającego się i odciśniętego.

Siedem form przestrzennych dzieli się na czternaście pól obrazowych -reliefów, odwróconych od siebie, ale nie funkcjonujących jako awers i rewers, albo negatyw i pozytyw. We wszystkich obiektach, po obydwu stronach powtarza się, tworzący staccato, kształt „słupa - kolumny"; od głębokich odcisków zwartego, wyrazistego śladu po wypukły relief, w którym osiowo umieszczona forma zaczyna się kruszyć i rozpadać. W obrazie zamykającym sekwencję, w tonacji czerni i ciemnych szarości, możemy dopatrzyć się delikatnie zaznaczonego kształtu koła. Myślę, że patrzymy tutaj w istocie, na jeden obraz rzeczy, wpisany, wyryty w dwóch pozornie odmiennych tej rzeczy odsłonach równocześnie. W przypadku obiektów o danej nam tutaj materialnej konsystencji i strukturze przestrzennej, fizycznie nie sposób widzieć jednak obie strony jednocześnie. A jednak tak właśnie powinny być widziane. Tak jak patrzymy na własne odbicie w lustrze. Oto mamy przed sobą siebie i własne odbicie równocześnie. Jedność i dwoistość.

W pierwszej części swojego tekstu Filipska cytuje zdanie Ekharda Tolle „początkiem przestrzeni jest chwila, gdy jednia rozszczepia się na dwoje". Zestawię je tutaj z innym zdaniem o wiele wieków wcześniejszym, pochodzącym z kręgu średniowiecznej filozofii arabskiej: „ z napięcia pomiędzy jednorodnością i dwoistością powstaje trzeci wymiar". Myślę, że te zdania są najbardziej zwięzłym opisem przestrzeni, w jakiej nie tyle istnieją, co mogą zaistnieć te prace. Ciekawym jest, że odbiorca nadal dokonuje wyboru, czy przestrzeń tę sam musi stworzyć, czy też została mu ona dana i właśnie się w niej znalazł."

dr Mirosław Sikorski (fragment recenzji z 2006 r.)

"W bliskiej perspektywie, na horyzoncie rzeczy do poznania stawiam zarówno obiekty przedstawione, jak i towarzyszące im relacje. Paradoksalnie, w relacjach tych upatruję rodzaju aktywnej konstrukcji, która podobnie jak metafora dla słowa, sytuuje owe obiekty w perspektywie poznawczego niedokonania - interpretacyjnej otwartości na przestrzeń skrywającą nowe znaczenia, dostępne także mi - jako autorowi dopiero w momencie zderzenia wykonanych już prac. Pomyślany przeze mnie ciąg podąża równolegle w dwóch zasadniczych kierunkach jednocząc różne sfery życia. Uwikłane w proces rozpadu i konstrukcji obiekty, „niosą" w sobie „pamięć" własnej kompletności, wzajemnie na siebie rzutując. „Dwoistość" każdego z nich nie jest jednak wzajemnym dopełnieniem, lecz równorzędnym dwu -istnieniem, gdzie relacja pomiędzy stronami jest sprawczo przyczynowana - przyczynuje obecność w już istniejącym. Przebycie drogi względem prac, wobec obydwu stron ich istnienia, może dawać poczucie „powrotu"- współistnienia otwartego czasu naszego życia z zamkniętym /cyklicznym/ czasem natury."

fragment pracy dyplomowej Magdaleny Filipskiej

zmodyfikowano  9 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ