koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - styczeń 2021 - nr 321
zmodyfikowano  7 lat temu  »  

Aleksandra Hajdas - Rutkowska - wystawa malarstwa pt. Nie jestem grzeczna… - Galeria Schody - 06-17.01.2014

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 14 570 wyświetleń od 26 grudnia 2013
  • od: 6 stycznia 2014, poniedziałek
    do: 17 stycznia 2014, piątek

Aleksandra Hajdas - Rutkowska - wystawa malarstwa pt. Nie jestem grzeczna…

06-17.01.2014

"Nie jestem grzeczna..." to tytuł najnowszej wystawy Aleksandry Hajdas - Rutkowskiej - absolwentki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Bohaterkami tych pełnych ekspresji obrazów są kobiety. Niektóre to znajome i przyjaciółki, ale większość to dziewczyny podpatrzone na ulicy, w kawiarni, na plaży. Są bardzo różne i niezupełnie grzeczne. Na wielu twarzach widać wręcz złość, gniew czasem okrucieństwo. - Niektóre byłyby pewnie zawstydzone i zadziwione swoim zachowaniem - mówi Sandra. I dodaje, że każdy jej obraz jest zapisem niezwykle ulotnej, niemożliwej do powtórzenia chwili. Chwili, która zaczyna przemijać już w momencie, gdy się zaczyna. Gdy maluje, nie robi żadnych szkiców, projektów. Kieruje się intuicją, emocjami, nastrojem. Pracuje szybko. Tę niecierpliwość widać w ruchach pędzla na płótnie, w przenikających się barwach, czasami w zbyt grubo położonych warstwach farby. Sandra śmieje się, że praca zastępuje jej areobic, bo żeby namalować obraz o wymiarach 150x100cm cały czas musi biegać, robić przysiady. Twierdzi, że tylko w takim pędzie jest w stanie uchwycić i przekazać emocje bohaterek. Kobiet, z jednej strony pięknych jak modelki z Elle, ale z drugiej - wyraźnie wychodzących poza stereotypowy wizerunek "modnej seks lalki", który narzuciły media.

Patrząc na prace artystki, trudno nie dostrzec wpływu mistrzów ekspresjonizmu czy koloryzmu. W lekko zdeformowanych postaciach czuć niepokój podobny do tego, jaki przenika z obrazów Egona Schiele - austriackiego XX wiecznego skandalisty, którego oskarżano o szerzenie pornografii i przekraczanie granic dobrego smaku. Z kolei nagie kobiety w pończochach przywodzą na myśl frywolne panie z dzieł Henriego de Toulouse Lautreca. Zwłaszcza ta trzymająca nieco lubieżnie przy ustach palec w czarnej rękawiczce...

Sandra twierdzi, że nie ma jednej gamy kolorystycznej, w której tworzy. – Wszystko zależy od chwili, gdy zaczynam malować - mówi. Niektóre płótna są mroczne, tak jak mroczna bywa kobieca natura. Inne epatują kolorami i optymizmem, bo takie właśnie były jej modelki. Malarstwo nie jest jedyną pasją Sandry. Druga to projektowanie. Artystka skończyła wydział Architektury Wnętrz na warszawskiej ASP i ma na swoim koncie liczne realizacje domów i apartamentów. W wielu z nich wiszą na ścianach jej obrazy. Bo, jak mówi Sandra, nic nie nadaje wnętrzu wyrazistości tak jak kobieta. Zwłaszcza trochę niegrzeczna.

Pełne niezwykłej ekspresji prace można już od 6 stycznia oglądać w warszawskiej galerii Schody przy ul. Nowy Świat 39.


Aleksandra Hajdas - Rutkowska – painting exhibition „I'm not a good girl...”

06-17.01.2014

"I'm not a good girl... " it is the title of the latest exhibition by Aleksandra Hajdas - Rutkowska, a graduate of the Warsaw Academy of Fine Arts. The heroines of her extraordinary paintings are women. You can tell a lot about them, they are beautiful, interesting or ugly. But one thing is certain: none of them is likely to get to heaven. They are too provocative, too sinful, too much lust in them, and sometimes they are evil. -“ For me they are perfect: they have the energy, sensuality, strength and passion And that gives color and meaning to life” - Aleksandra laughs, just Sandra for friends. When she starts to paint she makes no sketches, no projects. She is guided by an intuition, an emotion and a mood of the moment. She works fast. This impatience can be seen in the rapid movements of the brush on the canvas, in the overlapping colors, sometimes in too thick layers of the paint. Sandra laughs that work replaces the aerobic training for her, because in order to paint a picture with dimensions 150x100cm she must constantly run and do squats. She says that only in such a rush she is able to capture and convey the excitement of her subject. Women, on the one hand beautiful like models of Elle, but on the other - clearly go beyond the stereotypical image of " fashionable sex doll ", which imposes on us all type of the media.

Looking at the works of the artist, it is hard not to notice the impact of the masters of expressionism and colorism. In slightly deformed characters feel anxiety similar to that which pervades the paintings of Egon Schiele - Austrian twentieth century scandalist, which was accused of spreading pornography and crossing boundaries of good taste. In turn, naked women in stockings reminiscent of frivolous ladies from the works of Henri de Toulouse -Lautrec. Especially the holding little finger to his lips lasciviously in a black glove... Sandra’s most loved own paintings are those which "burn" when you look at them. They may not be liked, but it is impossible to pass them by. For example there are two portraits from the series "orange" which could paralyze you with expression and color. "I know that hardly anyone might like them, but it turns me on, they are OK. They became a whole constitute, although I painted them separately and without the explicit concept". She also likes painting " blue shadow ". - It was created after a very sunny day - she says. - She came to me hot. She sat down on the terrace of the house, and I... tick... and I took a photo of her! I love this painting. I love the airiness, the sun, the summer. I love the grimace on her face. " The third favorite painting of mine is "You Can Dance " - an image of dancing brunette with a wild face shaking her buttocks. - I love to dance, but very rarely I do that - she admits. "I love to dance, but I rarely do that." She adds that she is jealous towards the women from her paintings. She most envy them of being strong, not being prudish and being vulgar. That is what she thinks she doesn’t have.

You can see full unusual expression work of Sandra from 6th of January in the Schody Art Gallery in Warsaw, Nowy Świat 39

Godziny otwarcia: poniedziałek-piątek 13:00 – 18:00
Opening times: Mon - Fri 13:00 - 18:00

Wstęp bezpłatny / Free entry

Galeria Schody
ul. Nowy Świat 39
00-029 Warszawa
tel./faks 22 828 89 43
www.facebook.com/galeria.schody
http://www.galeriaschody.pl

Relacje wideo:
http://www.youtube.com/galeriaschody
http://www.youtube.com/obwarzanki

zmodyfikowano  7 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ