koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - grudzień 2021 - nr 332Konserwacja powozów z kolekcji Muzeum w Łowiczu
zmodyfikowano  7 lat temu  »  

Spotkanie z Konradem Piskałą, autorem książki "Dryland", Wydawnictwo W.A.B.

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 5 935 wyświetleń od 4 września 2014

Warszawa » Gałczyńskiego 12 » NA MAPIE

  • 11 września 2014, czwartek
    » 19:00

DRYLAND Konrad Piskała Wydawnictwo W.A.B. seria: terra incognita

Reportaż o jednym z najbardziej zapomnianych państw świata – Somalii.

„Państwo-widmo” – tak czasem mówi się o Somalii.

Głód, piractwo, szaleństwo religijne, cierpienia kobiet. Niewiele o niej wiemy, bo na te obrzeża świata zaglądają jedynie nieliczni. Konrad Piskała nie tylko opisał losy Somalijczyków mieszkających w Polsce, lecz także sam wyruszył do Afryki, zobaczył Somalię na własne oczy, wsłuchał się w opowieści jej mieszkańców: dzieciaków z domu dziecka, drobnych cwaniaczków, urzędników i oficjeli, przemytników, uciekinierów i tych, którzy mimo lepszego życia na Zachodzie zdecydowali się wrócić do ojczyzny. Do kraju, w którym wszystko, czego się podejmują, jest heroizmem. Autor pokazuje nam zgoła inne, dalekie od przemocy oblicze Somalii i zabiera w fascynującą podróż, która zmieni nasze stereotypowe myślenie. Pisze o marzeniach Somalijczyków i woli przetrwania, o ich trzeźwym osądzie rzeczywistości i próbach jej zmiany. Dryland to portret ludzi pełnych nadziei, właściwej tym, którzy nigdy się nie poddają.

W Somalii każda historia zaczyna się pod drzewem, ale dla mnie początek był gdzie indziej. W pustej salce na posterunku przed Nairobi, gdy zrozumiałem, że somalijska narodowość to skaza. Na tych wszystkich punktach kontrolnych, przejściach granicznych, w obcych krajach Somalijczycy są sami. Nie stoją za nimi ambasady, konsulowie czy nawet najsłabsza armia. To bezpaństwowcy, obywatele upadłego państwa. Ich ziemi nikt nie zajął, nikt nie pożąda pustyni. Żadne imperium nie uznało ich za swoich obywateli. (fragment)

zmodyfikowano  7 lat temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ