koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!
POK - STYCZEŃ / LUTY 2026
zmodyfikowano  3 godziny temu

Sublokatorka

CO jest GRANE » 320 wyświetleń od 21 stycznia 2026

Warszawa » ul. Jana Zamoyskiego 20 03-801 Warszawa » NA MAPIE

reżyseria – Maja Kleczewska

adaptacja tekstu i dramaturgia – Grzegorz Niziołek scenografia – Fabien Lédé kostiumy – Konrad Parol muzyka – Cezary Duchnowski wideo i światła – Kacper Fertacz choreografia – Kaya Kołodziejczyk asystentka reżyserki – Marta Twardowska inspicjentka – Sandra Milošević

występują: Karolina Adamczyk Aleksandra Bożek Emilia Cholewicka (gościnnie, dublura z Kayą Kołodziejczyk) Michał Czachor Michał Jarmicki Kaya Kołodziejczyk (gościnnie, dublura z Emilią Cholewicką) Wiktoria Kruszczyńska (gościnnie, dublura z Agnieszką Rajdą) Mateusz Łasowski Agnieszka Przepiórska (gościnnie) Agnieszka Rajda (gościnnie, dublura z Wiktorią Kruszczyńską) Karina Seweryn Jerzy Walczak (gościnnie) Kazimierz Wysota

Maja Kleczewska, reżyserka głośnych „Dziadów” i „Wesela” przenosi na scenę prozę jednej z najwybitniejszych polskich reporterek i pisarek XX i XXI wieku – Hanny Krall. Premiera spektaklu odbyła się 25 października na Dużej Scenie Teatru Powszechnego i będzie równocześnie pierwszą premierą, pod dyrekcją Mai Kleczewskiej.  


„Centralną figurą spektaklu Sublokatorka jest ktoś, kto nigdy nie ma pewności, czy przetrwa. Sublokatorka nie może odwołać się do żadnego prawa, do żadnej reguły moralnej, do żadnego ludzkiego sojuszu, który dawałby jej obietnicę przeżycia. Każdy sojusz może okazać się chwilowy, a „umowa na życie” – wypowiedziana”. – czytamy w opisie spektaklu.


–  Mam poczucie, że wciąż wystawiamy w Polsce za mało dzieł Hanny Krall. Wiele osób czyta ją przede wszystkim jako reportażystkę, a tymczasem jest to pisarka wielkiego formatu, której teksty można czytać wielokrotnie i nigdy nie można powiedzieć, że już się je przeczytało, bo za każdym razem pojawiają się zupełnie nowe znaczenia i konteksty. – mówi Maja Kleczewska. – Język Hanny Krall jest dość hermetyczny i nie jest w sposób oczywisty przeznaczony dla teatru, ale tym ciekawsze jest to wyzwanie, wymagające wymyślenia nowego języka teatralnego.


– Dzisiaj wiemy, że teksty Hanny Krall nie są zbiorem reportaży, opowiadań, rozmów. Historie się rozchodzą i schodzą, gwałtownie się urywają i znajdują dalszy ciąg w losach innych postaci. Jak u Kafki czy Borgesa mamy do czynienia z kłączem, labiryntem, ogrodem o rozwidlających się ścieżkach. – mówi Grzegorz Niziołek. – W tym labiryncie zawsze natrafiamy w jakimś momencie na ich autorkę, niestrudzoną w stawianiu pytań, na które nie ma odpowiedzi, ale też gotową nie zadawać już żadnych pytań, lecz tylko słuchać opowieści innych.

zmodyfikowano  3 godziny temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ