koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!
zmodyfikowano  5 godzin temu

Ocalone

CO jest GRANE » 104 wyświetleń od 1 lutego 2026

Warszawa » ul. Jana Zamoyskiego 20 03-801 Warszawa » NA MAPIE

reżyseria – Maja Kleczewska

tekst – Piotr Rowicki kostiumy – Konrad Parol muzyka – Cezary Duchnowski wideo – Krzysztof Garbaczewski choreografia – Anna Krysiak konsultacja merytoryczna – Sylwia Chutnik, dr Wiola Rebecka, Joanna Rolińska kierowniczki produkcji – Małgorzata Błasińska, Agata Kucharska (DSH), Olga Stefańska współpraca produkcyjna – Weronika Komorowska (DSH) producentka wykonawcza – Katarzyna Puchalska (DSH) producent – Dom Spotkań z Historią partner projektu – Ośrodek Kultury Ochoty

występują: Agnieszka Przepiórska (Irena K.)

Premiera — 30 września 2024


„OCALONE”, wyreżyserowane przez Maję Kleczewską, to najnowszy monodram Agnieszki Przepiórskiej i jeden z pierwszych głosów oddanych ofiarom pacyfikacji Ochoty podczas Powstania Warszawskiego. Na bazie skrawków wspomnień i dzienników pochodzących od świadków i ofiar, autor scenariusza – Piotr Rowicki – utkał historię Ireny K. ukazując fragment wielu zbrodni, jakich dopuściły się w 1944 r. odziały SS RONA, składające się głównie z dezerterów zbiegłych z Armii Czerwonej. Spektakl nie jest jednak wyłącznie historią o obozie przejściowym na Zieleniaku, ale uniwersalną opowieścią o kobietach, które doświadczyły gwałtu wojennego. Historią aktualną pod każdą szerokością geograficzną, w której toczą się działania wojenne, a gwałt jest stosowany jako forma broni.

Irena K. z ulicy Opaczewskiej miała 12 lat, kiedy w sierpniu 1944 r. w powstańczej Warszawie pojawiły się oddziały SS RONA, spędzając cywilną ludność Ochoty na Zieleniak. Nocą, pijani sołdaci wyciągali z tłumu młode i stare kobiety, małe dziewczynki i przyszłe matki, które masowo gwałcili. Wiele z nich zostało w bestialski sposób zabitych. Irence udało się przeżyć. Na osiemdziesiąt lat jej pamięć zamilkła, ale w dniu odsłonięcia pomnika „ku czci pomordowanych” wszystko do niej wróciło. Znowu była noc na Zieleniaku, krzyki dziewczynek i kobiet, których nikt nie potrafił ocalić. Znowu usłyszała swój stłumiony głos, a potem, nagle zaczęła głośno mówić: „miałam wtedy wpiętą we włosy taką białą wstążkę…”.

zmodyfikowano  5 godzin temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ