koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

INFORMACJA:

dla zakresu jest nie ma danych
dlatego przekierowano do zakresu BYŁO
dla zakresu jest nie ma danych
dlatego przekierowano do zakresu BYŁO
dla zakresu jest nie ma danych
dlatego przekierowano do zakresu BYŁO
OK

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
zmodyfikowano  4 minuty temu

Bal u Salomona

CO jest GRANE » 642 wyświetleń od 5 maja 2026

Warszawa » Metro Bródno, lok.1050, 03-242 » NA MAPIE

Andrzej Pieczyński sięga po jeden z najbardziej hermetycznych i osobistych utworów Konstanty Ildefons Gałczyński — twórcy, który jak mało kto potrafił zamieniać słowo w surrealistyczny spektakl wyobraźni. To tekst niezwykle zawiły, nasycony metaforami, pełen zaskakujących skojarzeń i językowych fajerwerków, balansujący na granicy absurdu i poetyckiej precyzji.

W latach trzydziestych ubiegłego stulecia, Natalia - żona Gałczyńskiego, przypomina Konstantemu, jego własny - opowiadany jej kilka lat wcześniej - niezwykły sen. Gałczyński zamyka się w gabinecie i w ciągu kilkudziesięciu godzin powstaje poetycki zapis sennego przeżycia.

​Szkic ten – „niepohamowany strumień liryczny”, przenosi nas do sal fantastycznego pałacu, na bal wydany przez Salomona. Charyzmatyczny król zaprasza, ale się nie pojawia. Służby pałacowe witają gości i oprowadzają ich po mieniących się przepychem pałacowych wnętrzach. Wszędzie wyczuwa się obecność gospodarza, słychać jego głos, ale spotkanie… dziwnie, nie następuje. Gości ogarnia fala dręczących oczekiwań. Muzyka, wyrafinowane zapachy i alkohole, wzmagają tęsknotę, rozbudzają wyobraźnię. Zebrani zaczynają być świadkami tajemniczych zdarzeń. Każdy z gości marzy o spotkaniu z Salomonem – bądź co bądź jednym z najmędrszych ludzi – Salomonem, który zapewne zna odpowiedź na wszystkie nurtujące ich, a zapewne i nas, pytania...

​Czas upływa, goście zatapiają się w dźwiękach walca o Taorminie i w efekcie już nie wiedzą czy śnią, czy też są tylko postaciami w głowie śniącego cały ten bal twórcy.

​A może bal jest rzeczywisty, a właśnie śniący go - nie?...

​A może...

​Artystyczna adaptacja przenosi widza w świat niedorzecznych sytuacji, błyskotliwego humoru i onirycznych obrazów, z których słynął Gałczyński — świat, gdzie logika ustępuje miejsca fantazji, a każde zdanie może być pułapką lub żartem.

Nie przegap tej wyjątkowej okazji — kup bilet i zobacz klasykę w nowej, hipnotyzującej odsłonie!

zmodyfikowano  4 minuty temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ