koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
zmodyfikowano  3 godziny temu

„WSZĘDZIE, GDZIE ZOSTAJĄ ŚLADY” | OTWARTA SCENA IT

CO jest GRANE » 24 wyświetleń od 20 maja 2026

Zapraszamy na czytanie performatywne poświęcone tematom pamięci i traumy.

Instytut Teatralny zaprasza 16 czerwca o godz. 19:00 na czytanie performatywne „Wszędzie, gdzie zostają ślady” w reżyserii Bazheny Shamovich. 

„Wszędzie, gdzie zostają ślady” — to rozważanie dramaturżki Marii Białkowicz o pamięci, traumie i zapomnieniu, o tym, jak (i czy w ogóle da się) zachowywać wspomnienia o przemocy. W centrum uwagi nie jest tylko osobista historia bohaterki, lecz także pamięć zbiorowa, która stopniowo się rozmywa pod presją strachu, propagandy i codziennego pragnienia by „nie wtrącać się”.

Autorka porusza tematy szczególnie ostro brzmiące w białoruskim kontekście: przemoc i milczenie — zarówno dosłownie, jak i symbolicznie; doświadczenie, które nie poddaje się językowi; nieuchwytność tożsamości narodowej; zamienianie cudzej krzywdy w medialne widowisko; a także temat wewnętrznej kolonizacji i utraty własnego głosu.

Amnezja głównej bohaterki nie jest tu jedynie indywidualną cechą, lecz sposobem istnienia. Jej słowa „nie pamiętam” brzmią jak formuła samoobrony — ale jednocześnie jak metafora szerszego stanu, w którym znajduje się społeczeństwo, gdy traci łączność z własną historią, korzeniami i odpowiedzialnością.

Reżyserka Bazhena Shamovich świadomie skupiła się na warsztacie aktorskim: minimalizm środków i maksymalna ekspresja — cztery mocne prace aktorskie oraz znakomicie dobrany tekst, w wykonaniu aktorów Sviatlany Cimochinej, Alexa Saprykina, Maryii Piatrovich i Poliny Chabatarovej — brzmią na nowo. To czytanie performatywne nie próbuje zastąpić pełnoprawnej inscenizacji — przeciwnie, podkreśla samą naturę słowa i obecności, gdy wszystko opiera się na intonacji, pauzie, spojrzeniu i precyzyjnie odnalezionym rytmie. Aktorki i aktorzy nie „ilustrują” tekstu, lecz wchodzą z nim w żywą rozmowę: zmieniają role, głosy, tempa, jakby przekładając go z języka pisanego na język sceniczny. Dzięki temu znane sensy nabierają nieoczekiwanej pojemności, pojawiają się nowe akcenty i niuanse. Szczególnie wyraźnie odczuwalna jest praca z pauzą — milczenie brzmi tu równie mocno, jak słowa.

W przedstawieniu jest sporo humoru, ale nie rozładowuje on napięcia — raczej je podkreśla: śmiech pojawia się jako reakcja na ból, jako sposób wytrzymania tego, co powiedziane i usłyszane. Ten humor jest precyzyjny, czasem niemal niezręczny, a więc jeszcze trafniejszy. W efekcie otrzymujemy skoncentrowaną, niemal ascetyczną formę, w której nic nie odciąga od najważniejszego — od spotkania widza z tekstem poprzez aktora. I właśnie w tej prostocie czytanie sceniczne odsłania swoją siłę: nie narzuca interpretacji, ale uparcie zaprasza, by słuchać i wsłuchiwać się.

W tekście przeplatają się różne warstwy kulturowe i językowe — białoruska, ukraińska, żydowska i polska. Ujawniają się one poprzez język, folklor, humor, pieśni, tworząc złożoną tkaninę pamięci. I z tego przeplatania rodzi się kluczowe pytanie: kim jesteśmy — i czyje ślady tak naprawdę nosimy w sobie.

Czytanie odbędzie się głównie w języku białoruskim. Na scenie wybrzmi także język ukraiński i hebrajski. Napisy po polsku.

Czytanie powstało na festiwalu-konkursie współczesnej białoruskiej dramaturgii DRAMATYZACJA.

zmodyfikowano  3 godziny temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ