koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!
zmodyfikowano  3 godziny temu

Perform[ing] Poland: Studio Wachowicz/Fret „Moja Pierwsza Nieśmiertelność. Seans”

CO jest GRANE » 98 wyświetleń od 16 września 2026

Warszawa » ul. Emilii Plater 31 » NA MAPIE

Razem z Instytutem im. Jerzego Grotowskiego zapraszamy na cykl wydarzeń performatywnych. W dniach 15-17.10 zaprezentujemy bardzo różne formaty artystyczne zrealizowane w ramach projektu Perform[ing] Poland.

Perform[ing] Poland to przegląd sztuki performansu realizowany w partnerskim współdziałaniu kilkunastu instytucji kultury z całej Polski o różnych profilach działalności (teatr, sztuki wizualne, aktywizm miejski), które łączy zainteresowanie współczesnym performansem. Przegląd jest rezultatem rozwijanego przez Instytut im. Jerzego Grotowskiego od 2021 roku projektu „Szczeliny. Kobiety w sztukach performatywnych”. W Perform[ing] Poland bierze udział kilkanaście polskich artystek młodego i średniego pokolenia wywodzących się z teatru, przekształcających narzędzia aktorskie, taneczne i wokalne w hybrydowe formy performansu.

16.10, g. 19: Studio Wachowicz/Fret „Moja Pierwsza Nieśmiertelność. Seans”

ważne: dla osób w wieku 16+; sceny nagości, błyski lampy fotograficznej oraz światło lampy jarzeniowej

Od artystów:

Dajcie dzieciom język, lecz nie uczcie ich waszych wierszy.

Dajcie im ruch, lecz nie pozwólcie im ćwiczyć dawnych tańców.

Dajcie im dźwięki, lecz nie grajcie im waszej muzyki.

Dajcie światło, lecz nie dawajcie im obrazu.

A nade wszystko, nim pierwszy raz otworzą oczy, spalcie wszystkie fotografie.

Próbując odrzucić wszelki obraz i wszelką opowieść, nie jesteśmy w stanie oddać ile „Moja Pierwsza Nieśmiertelność” zawdzięcza postaci Agnes, bohaterce powieści Milana Kundery pt. „Nieśmiertelność”. Równocześnie nie staramy się ukryć, że nasz seans zrodził się z fascynacji i inspiracji pracami Francesci Woodman, genialnej fotografki i performerki, która poznanie przejrzystej jak fotograficzna błona Istoty uczyniła sensem zarówno swojego krótkiego życia, jak i swej nagłej, samowybranej śmierci.

W domenie optyki przejrzystość jest fizyczną własnością umożliwiającą przejście światła przez materiał bez rozproszenia. Przeźroczystość jest jedną z podstawowych cech cieczy – substancji, które są zdolne do przepuszczania promieni świetlnych przez swoje nieskończone warstwy. Przeźroczystość wód powierzchniowych bywa różna, ale już wody podziemne są zazwyczaj całkowicie przeźroczyste. Pojęciem przeciwstawnym do kategorii przezroczystości jest mętność. Gdy rodzimy się, nasze ciało w osiemdziesięciu procentach składa się z wody. Nasza przeźroczystość zmniejsza się z roku na rok, jakbyśmy – odchodząc od źródeł „ku światłu” – stawali się mętni.

W „Mojej Pierwszej Nieśmiertelności” zstępujemy w głąb przemijania i przejrzystości naszych ciał, wszelkich ciał, a zarazem ich utrwalonego obrazu, ich wiecznej (nie)obecności, gdzie Eros i Tanatos splatają się w jedno. Nie ufamy wiekowi fotografii, wiekowi pracy światła, który rodząc się, przyniósł największe w historii ludzkości zbrodnie i jakby bezwiednie, „przy okazji” utrwalił je ku potomności, ku bezprecedensowemu bałwochwalstwu zła. I bałwochwalstwu patrzenia na jego obraz bez końca, jakby nasze patrzenie zastępowało samego boga.

A jeśli składamy się z szeregu przylegających do siebie warstw, powłok, naskórków, których splecenie postrzegamy jako własne ciało?

Fotografia zdziera te warstwy – rozcina to, co niesłusznie zostało sklejone w akcie urodzenia, aby oddać nieśmiertelności – poprzez zadanie śmierci tej lichej powłoce cienia, który właśnie wpadł w pułapkę światła.

Fotografia jest skórą ściągniętą z mojego ciała. Jest albumem naskórków, przeniesionych przez światło. Kiedy fotografuję, patrzę na siebie umarłą.

Nie można podać dokładnej liczby wykonanych od początku historii fotografii zdjęć. Zrobiono ich pewnie kilkanaście bilionów. Każdego dnia robimy około pięciu miliardów zdjęć, 57 tysięcy fotografii na sekundę.

Wyobrażam sobie gazety przyszłości bez choćby jednego słowa, jednego zdania, żadnych informacji o mordach, pogromach, gwałtach, wypadkach. Żadnych dat, godzin, miejsc. A przede wszystkim żadnych zdjęć tylko delikatne, akwarelowe rysunki oczu świadków, którzy tam byli i w których oczach odbija się wszystko, co winniśmy zrozumieć. I rozumiemy to natychmiast i na zawsze.


Projekt współfinansowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

zmodyfikowano  3 godziny temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ