koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
Muzeum w Łowiczu wirtualnie
zmodyfikowano  8 lat temu

CZEKAJĄC NA GODOTA

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 16 728 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • 19 listopada 2003, środa
    » 19:00
  • 18 listopada 2003, wtorek
    » 19:00
  • 9 kwietnia 2003, środa
    » 20:00
  • 8 kwietnia 2003, wtorek
    » 20:00
  • 2 kwietnia 2003, środa
    » 20:00
  • 1 kwietnia 2003, wtorek
    » 20:00
  • 21 marca 2003, piątek
    » 19:00
  • 20 marca 2003, czwartek
    » 19:00
  • 5 marca 2003, środa
    » 19:00
  • 4 marca 2003, wtorek
    » 19:00

SAMUEL BECKETT

Życie każdego człowieka opiera się na pewnym oczekiwaniu, na nadziei. Ale to oczekiwanie, niezależnie od tego, czy mamy sukces w życiu, czy przegrywamy swój los, nigdy nie zostaje spełnione. Bo nawet, gdy coś osiągamy, to rzadko kiedy pokrywa się to z naszymi oczekiwaniami. Jeśli nawet się pokrywa, to potem bolesne jest rozpamiętywanie pięknych chwil. To wymiar jednostkowy. Drugi aspekt jest historiozoficzny. Ta sztuka stawia diagnozę całej ludzkości. Ludzkość na coś czeka, to czekanie do pewnego momentu spełnia swe zadanie, bo organizuje ludzki świat, bo stwarza sens. Po pewnym czasie wyczerpuje się jednak jego moc i wtedy staje się ono dotkliwe, zaczyna być źródłem cierpienia - tak w kilku słowach odczytuje tą jedną z najsłynniejszych sztuk irlandzkiego dramatopisarza Samuela Becketta reżyser przedstawienia Antoni Libera - specjalista od Becketta, tłumacz jego utworów. Sztuka, o której Jan Kott po polskiej prapremierze w 1957 roku pisał, że poraża, oburza, przygnębia, zanudza, wszystko, co chcecie, ale przede wszystkim istnieje. Nie można od niej oczu oderwać, zatruwa wyobraźnię, ma prostą fabułę: Dwaj przyjaciele Gogo-Estragon (Sławomir Orzechowski) i Didi-Vladimir (Jarosław Gajewski) czekają codziennie na tym samym miejscu na przybycie Godota, który ostatecznie nigdy nie nadejdzie. Monotonię oczekiwania przerywa im niespodziewane spotkanie z odczłowieczonym obdartusem Luckym (Sebastian Konrad) i jego nader okrutnym właścicielem Pozzo (Adam Ferency). Libera poddał aktorów pewnego rodzaju tresurze, polegającej na powtarzaniu każdej czynności w nieskończoność.

zmodyfikowano  8 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ