koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
SIŁY PRZEPŁYWU BWA SICCO JEST GRANE - LIPIEC/SIERPIEŃ 2024 - nr 362KOMEDAKRUPANON SOLA SCRIPTA 2024
zmodyfikowano  12 lat temu

Very

Poznań »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 30 743 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • 28 października 2006, sobota
    » 19:00
  • 27 października 2006, piątek
    » 19:00
  • 26 października 2006, czwartek
    » 19:00

Teatr Porywacze Ciał

scenariusz i reżyseria: Maciej Adamczyk i Katarzyna Pawłowska

wykonanie: Maciej Adamczyk

'Kim jest bohater? To buńczuczny chłopak, zgarnięty z ulicy podczas uprawiania joggingu. Czarny dres, opaska na włosach. Trafiwszy przed nasze oblicza wierzga, staje okoniem, buntuje się, wścieka, bluzga... Aż do momentu, kiedy w szafce znajduje walizkę, a w walizce... Nie powiem, co. W każdym razie od tego momentu sytuacja zmienia się diametralnie. I oglądamy ciąg scen, w których nerwowy prostaczek pokazuje swoje drugie ja. W których coraz intensywniej czujemy, że posiadamy takie przestrzenie, z których nie chcemy się nikomu spowiadać, nikomu pokazywać, nikogo do nich zapraszać, z nikim o nich rozmawiać. I udziela nam się stan zagrożenia. Bo my też możemy nagle zostać sprowadzeni do teczki, nagrania, fotografii, która stanie się dowodem w sprawie o... O co? Cienko zarysowano tu granice między zbrodnią realną a wyimaginowaną, między winnym a jego ofiarą, między morderstwem a samobójstwem wreszcie. Podtekst erotyczny (wyraźnie obecny w spektaklu) również wymyka się szufladkowaniu, bo co się właściwie stało? Czy ktoś zna jednoznaczną odpowiedź na pytanie, dlaczego najpopularniejszy sportowiec roku szkoły podstawowej w mieście X, miłośnik Bruce'a Lee, leży przed nami na podłodze?

To bardzo sprawne przedstawienie, oparte na żywiołowym aktorstwie, na spójnym formalnie i dramaturgicznie pomyśle. Trafia w nerw naszej rzeczywistości wypełnionej manifestacjami seksualności oraz zakazami wobec tych manifestacji; głośnymi procesami o molestowanie podwładnych czy nieletnich oraz zbiorowym, milczącym przyzwalaniem na to, żeby procedery trwały, a sprawcy pozostawali bezkarni. Potępianie odmienności kotłuje się z jej narzucaniem. A my stoimy za weneckim lustrem. Niewidoczni. Bezpieczni. I co o tym wszystkim myślimy? Odpowiedzmy sobie sami. Serio. Szczerze. Uczciwie.'

Ewa Obrębowska-Piasecka, Gazeta Wyborcza

zmodyfikowano  12 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ