koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
Drukarnia KiD - zamów kalendarze
zmodyfikowano  3 lata temu  »  

Klatka z łez

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 8 458 wyświetleń od 1 maja 2017
  • 20 maja 2017, sobota
    » 19:00

Spektakl Wrocławskiego Teatru Tańca „Klatka z łez” inspirowany jest dziełami brytyjskiej dramatopisarki Sarah Kane – „Psychoza 4.48” oraz „Łaknąć”.

ANHEDONIA – zgubiona radość, brak zdolności do odczuwania przyjemności.

Podczas procesu twórczego nurtowały nas liczne pytania, wynikające z prób i obcowania z tekstami Kane. Do jakiego punktu można dojść, będąc w stanie uczuciowej pustki, zgubionej radości, kiedy serce umiera, a ciało wciąż żyje? Dlaczego wciąż towarzyszy nam niepokój? Czy nie zamykamy się w swoistej klatce, wypracowując sobie „życie” z przyzwyczajenia? Co się z nami dzieje, kiedy żyjemy w świecie powierzchownym, świecie pozorów i manipulacji, chcemy bardziej MIEĆ niż BYĆ? Jaką granicę przekraczamy, zapominając o swoich podstawowych potrzebach: czucia, obcowania, dawania jak i brania, bliskości, dotyku, przytulenia?

Posługując się językiem ruchu, zadajemy pytania o podstawowe wartości i potrzeby - kochania i bycia kochanym, inspirujących do działania

„mogę wypełnić swą przestrzeń mogę wypełnić swój czas ale nic nie wypełni tej pustki w moim sercu. […] miłość czyni ze mnie niewolnika w klatce z łez.”

Sara Kane „Psychoza 4.48”

Człowiek to ciało, umysł, serce i dusza. Tylko funkcjonując w harmonii możemy osiągnąć szczęście. Czy jednak nie jest to pozór? Czy szczęście jest w naszym zasięgu, czy przeciwnie – nieosiągalną fatamorganą? Paradoksalnie zarówno potrzeba miłości, jak i wyparcie tej potrzeby, mogą owocować cierpieniem oraz wszechogarniającą pustką. Obie mogą zaprowadzić człowieka na krawędź, na granicę życia i śmierci, obie mogą skłonić go do nieodwracalnych decyzji. O tym paradoksie zdaje się pisać Sarah Kane.

„tylko miłość może mnie uratować, a miłość mnie zniszczyła... […] moje myśli odchodzą z zabójczym uśmiechem zostawiając po sobie roztrzęsiony lęk który krzyczy w mojej duszy. […] Nigdy nie spotkałam samej siebie, tej, której twarz wyryta jest na dnie mojego umysłu.”

Sara Kane „Psychoza 4.48”

autor:
zmodyfikowano  3 lata temu  »  
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ