koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
Gastro Miasto 2024TpL repertuar czerwiecCO JEST GRANE czerwiec 2024 - nr 361Wieczory w Arsenale 2024KRUPA | KAF Young Art Prize 2024!Dni Oławy 2024
zmodyfikowano  12 lat temu

Lilka - Maria z Kossaków Pawlikowska-Jasnorzewska

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 30 194 wyświetleń od 1 stycznia 2007
  • 9 października 2006, poniedziałek
    » 19:00

Monodram

Scenariusz i wykonanie: Nina Repetowska

"Lilka, Liluś, Lileńka – Maria z Kossaków Pawlikowska-Jasnorzewska – poetka miłości, poetka natury. Ona – najwybitniejsza międzywojenna poetka, pierwsza w polskiej literaturze pokazała miłość jako najważniejszą siłę w życiu kobiety, a każde zwątpienie we wzajemność uczuć jest u niej związane z bólem, który odbiera wszelką radość. Do tego wizerunku z całą pewnością należy dodać jeszcze błyskotliwość i inteligencję.

*Kiedy kogoś kochasz, jesteś jak stworzyciel świata, na cokolwiek spojrzysz, nabiera to kształtu, wypełnia się barwą, światłem. Powietrze przytula się do ciebie, choćby był mróz, a ty masz w sobie tyle radości, że musisz ją rozdawać wokoło, bo się w tobie nie mieści. Kiedy miłość odchodzi, stajesz się sierotą, całe piękno znika z tego świata. Nie ma krajobrazu, który by cię pocieszył, ani takiego lata które by cię ogrzało. A czasem i Boga nie ma, gdyż Bóg rodzi się później, gdy długo cierpimy samotni*.

Wiedziała o tym Lilka (tak najbliżsi nazywali Marię), córka Wojciecha Kossaka. Lilka w każdą nową miłość wpadała pełna nadziei i ufności. Była żoną oficera kawalerii o poetycko brzmiącym nazwisku Bzowski (co było nie mniej ważne niż jego uroda), potem żoną Pawlikowskiego, młodzieńca o nieprzeciętnej osobowości i artystycznej duszy. Kochała się w lotnikach, tych aniołach nowoczesności. Pierwszy, portugalski poeta- lotnik, nazywał ją swoją madonną miłości. Drugi, Stefan Jasnorzewski, został jej mężem i nie opuścił aż do śmierci. Cierpiała i kochała. Wierzyła, że tak naprawdę tylko poezja potrafi zatrzymać miłość. Nie jak motyla na szpilce, który jest barwnym cieniem dawnego istnienia, lecz miłość żywą, w jej delikatnym drżeniu i gwałtownej namiętności. Nie wstydźmy się czytać wierszy Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej". Anna Janko

poetka

*Całe życie marzyłam o miłości, czekałam na nią, szukałam jej*... mówi Lilka w moim monodramie. Ale czy ona tę Największą, Szaloną, Najpiękniejszą i Absolutną MIŁOŚĆ znalazła? Oto jest pytanie? Ja od siebie mogę powiedzieć – nie, nie znalazła. Jej mężczyźni nie byli partnerami na miarę jej oczekiwań, wyobraźni, wrażliwości, fantazji i artyzmu. Może najbliższy ideału był Portugalczyk Sarmento z bogatą osobowością, lotnik, działacz ruchu oporu, a jednocześnie poeta. To jest moje zdanie. A jakie jest wasze? Zachęcam do dyskusji.

Monodram ten o Marii z Kossaków Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, jednej z największych poetek polskich XX wieku, dedykuję młodzieży!

Nina Repetowska

zmodyfikowano  12 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ