koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - styczeń 2021 - nr 321Pablopavo i Ludziki - koncert walentynkowy
zmodyfikowano  8 lat temu

Geniale – Frau – Zapolska

Kraków »
CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 9 724 wyświetleń od 19 listopada 2007
  • 24 listopada 2007, sobota
    » 19:00

Monodram w wykonaniu Niny Repetowskiej

Spektakl nagrodzony podczas OFTJA (Toruń 1994) przez Wiesława Myśliwskiego.

Projekt i wykonanie – Nina Repetowska.

Po spektaklu zapraszamy widzów na spotkanie z Niną Repetowską.

Gabriela Zapolska w swoich dramatach, powieściach i nowelach pokazywała śmieszny, ale i przerażający mieszczański świat ludzi dbałych tylko o własną wygodę i przestrzeganie konwenansów. Jej życie i twórczość otaczała aura skandalu, którą często sama podsycała. Wyciągała na światło dzienne tematy niemoralne, zakazane, prowokowała nie tylko swoimi publikacjami, ale i życiem osobistym.

Tragedią życia uczuciowego Zapolskiej było wieczne szukanie prawdziwej miłości i przyjaźni. Kolejne, liczne romanse kończyły się bolesnymi, gorzkimi rozczarowaniami. 30 października 1901 roku Zapolska po raz drugi wyszła za mąż za Stanisława Janowskiego, o jedenaście lat młodszego od niej malarza. I to artystyczne małżeństwo za dziewięć lat legnie w gruzach. Janowski zazdrościł żonie sławy, urządzał nieustanne sceny zazdrości o rzekomych kochanków. Być może do smutnego końca ostatniej wielkiej miłości Gabrieli Zapolskiej przyczyniły się liczne choroby pisarki: histeria (uciekanie w chorobę przed sytuacjami stresowymi), przewlekłe choroby kobiece, komplikacje reumatyczne, poważne kłopoty ze wzrokiem i słuchem. Ostatnie dziesięć lat życia Zapolskiej naznaczone zostały pogłębiającą się samotnością, chorobami, opuszczeniem i zapomnieniem. Zmarła 17 grudnia 1921 roku.

O tych ostatnich dziesięciu latach życia Gabrieli Zapolskiej opowiada monodram Niny Repetowskiej. Listy Gabrieli Zapolskiej – na których oparty jest scenariusz monodramu „Geniale Frau – Zapolska” – już wcześniej stawały się osnową sztuk o autorce „Ich czworga”, by przypomnieć tu kreację Ireny Eichlerównej. Listy do Stanisława Janowskiego, „Stasia” – męża i jedynej chyba naprawdę głębokiej miłości Zapolskiej – to piękny w swym ludzkim tonie rozrachunek z życiem, sztuką, samym sobą. Z wielką, szumną przeszłością i z cierpieniem starej już zmęczonej kobiety, której jedynym marzeniem staje się czyjaś bliskość.

Sama Zapolska uważała, że „skoro umierać mamy – umierajmy ładnie i po śmierci bądźmy choć piękną legendą”. Autorka o europejskiej sławie, wielka dama, kobieta niewątpliwej urody, fascynująca mężczyzn żywiołowy temperamentem i przenikliwą inteligencją – nie umarła „ładnie”. Ta, z której żyły teatry polskie, odchodziła rozpaczliwie samotnie, opuszczona przez najbliższych, zapomniana w ogarniętym wojną Lwowie. Zżerana ciężkimi chorobami, gorzkniejąca w samotności – zapisuje swój obraz w listach. Olbrzymi dorobek epistologiczny to nie tylko niewyczerpana kopalnia wiedzy o epoce i ludziach. To przejmujący portret artystki i człowieka niepośledniego formatu; trudnego, wielowymiarowego i być może dlatego w chwili najtrudniejszej dla siebie – opuszczonego i samotnego.

„Geniale Frau”, czyli... Zapolska - Repetowskiej to aktorstwo pogłębione i świetnie przemyślane psychologiczne studium kobiety nękanej chorobliwą zazdrością, przewrażliwionej na punkcie swej pozycji, którą dobijała harówa, wyczerpująca jej nerwowy system. (...) Modulacją głosu, każdym jego zawieszeniem, kaszlnięciem, przełykaniem piguł, wszelkimi ruchami ciała, kibici, przechyleniem głowy, uniesieniem palców, zwieszeniem w bezsile czy załamaniem rąk, bezradnym szuraniem nogami w poszukiwaniu trzewików, przymierzaniem kapeluszy, pudrowaniem się czy kremowaniem - wszelkim kobiecym gestem umie Nina Repetowska sugestywnie wesprzeć tekst. I umiera cicho. (...) A po chwili, przy wygaszonych powagą śmierci reflektorach, po spektaklu - aplauz widowni: długie oklaski dla Artystki na stojąco....”

(T. Z. Bednarski, „Dziennik Polski”)

bilety:

wstęp wolny

zmodyfikowano  8 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ