koncentrator kultury wyciskamy 100% kultury z kultury - wyciskaj z nami!

Na naszych stronach internetowych stosujemy pliki cookies.

Korzystając z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień przeglądarki
wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z  Polityką Prywatności.

» ROZUMIEM I AKCEPTUJĘ
CO JEST GRANE - styczeń 2021 - nr 321
zmodyfikowano  8 lat temu

Ben Weaver USA

CO było GRANE - ARCHIWALNE TERMINY » » 13 075 wyświetleń od 23 października 2007
  • 8 listopada 2007, czwartek
    » 21:00

+ Gusstaff Sound System (Polska)

zagrają:

  • Ben Weaver (USA)
  • Gusstaff Sound System (Polska)

Ben Weaver jest przedstawicielem młodego pokolenia songwriterów, ma tylko 27 lat, pochodzi z Minneapolis, ale "Paper Sky" jest już piątym jego albumem. Jego surowy głos może przypominać wczesnego Dylana (ale bez polipów), surowe ballady Leonarda Cohena czy młodego Waitsa (ale bez jego szaleństwa), może jednak również spowodować drgania fundamentów. Jego bezkompromisowa, tocząca się muzyka jest jak manifest, wygłaszany bez pośpiechu, w filmowym stylu, gdzieś pomiędzy Jarmuschem a Wendersem z małym dodatkiem Johna Forda, uduchowiony przez włoski neo-realizm.

Muzyka zyskuje u Weavera swoją wartość przez historie opowiadane w piosenkach. Muzyka służy mu jako mechanizm, który odpowiada za to, by jego historie słyszano możliwie często. Dzięki temu otrzymuje całkiem inny rodzaj pogłębiania tych opowieści, bo kto czyta jedną książkę dwa czy trzy razy? A jak często słuchamy ulubionej piosenki? Sam Weaver mówi, że nie może napisać żadnej opowieści bez muzyki. Za to ma rzadki talent zawierania całych rozdziałów w jednym wersie i z 15 takich wersów tworzenia piosenki, która opowiada więcej, niż dzieło życia dowolnego pisarza... Każdy z wersów to skondensowana treść a pomiędzy nimi tkwi jeszcze bogata wieloznaczność. Arcytrudne miałby zadanie ktoś, kto chciałby przetłumaczyć jego piosenki na inny język. Weaver jest mistrzem redukcji, często jego historie opowiadane są bardziej przez przerwy i niedopowiedzenia niż przez słowa. Nie ma w nich jednak dążenia do jednolitej i jedynie słusznej interpretacji: każda jest w takim samym stopniu prawidłowa jak i fałszywa.

"Surrealism + Blues" to swego rodzaju hołd złożony przez Weavera Jeffrey'owi Lee Pierce'owi, zmarłemu w 1996 roku liderowi grupy Gun Club.

Na całej płycie w klasyczne piosenkowe i balladowe brzmienia z instrumentami smyczkowymi wmieszane są sygnały cyfrowe, różne częstotliwości zakłóceń, które nadają jej decydującego, niepowtarzalnego charakteru, wymieszania zakurzonego realizmu ulicy i ponadrealnej nierzeczywistości urbanistycznej. A to wszystko między innymi dzięki znajomości z Christianem Fenneszem, mistrzem cyfrowego brzmienia, którego poznał Weaver przez swego producenta Briana Decka (Modest Mouse, Iron & Wine). Ben przyznaje, że laptopowo-gitarowe kompozycje Fennesza miały wielki wpływ na "brzmieniowe oddychanie albumu". Jednocześnie pracę w studio inspirował znacznie Bill Evans, Glenn Gould i Silver Jews. Efektem jest album, który za każdym razem opowiada coś nowego, nie tylko w warstwie słownej ale i muzycznej, ale jednak nigdy nie odkrywa całej tajemnicy. Zrobione jakby na wieczność.

Uwaga! Ben Weaver pojawi się na koncertach w Polsce w towarzystwie Julii Kent, wiolonczelistki Antony & The Johnsons.

bilety:

20 PLN

zmodyfikowano  8 lat temu
przewiń ekran do początku stronyprzewiń ekran do początku strony

Wybierz kasę biletową:

ZAMKNIJ